Tom 2 - rozdzial 1

114 4 0
                                    

Wreszcie nasz samolot wylądował. Bardzo polubiłam się z Evelyn, przyjemnie nam się rozmawiało podczas lotu. Oczywiście nie miałam ochoty teraz patrzeć ma chłopaka. Obraziłam się (dla przypomnienia jakaś fanka go pocałowała, a on nawet nie zareagował). Wychodziłam już z samolotu i ku moim oczom okazała się długa limuzyna dla całej obsady.

- Woah... - powiedziałam na co Ev i Mary się zaśmiały.

- Susan, zaczekaj proszę! - był to Timothée oczywiście - No przepraszam słońce, to wszystko było tak szybko...

- Dobrze wybaczam ci. Tylko się zgrywałam haha. - odpowiedziałam z uśmiechem.

Weszliśmy do limuzyny i wyruszyliśmy do hotelu. Hotel był bardzo ładny i potulny. Moją uwagę odrazu zwróciła miła obsługa. Dostałam klucz do mojego pokoju (miałam sama pokój przez to, że Lia jest chora) i do niego weszłam. Odrazu rzuciło mi się w oczy wielkie łóżko. Z tego co wiem o 18 miało być spotkanie z reżyserem, taki meet up.

- I jak ci się podoba? - zapytał Timmy, który właśnie wyłonił się z drzwi i rzucił koło mnie na łóżko.

- Jest wspaniale. Naprawdę mi się podoba.

- Heeeej Susan idziesz ze mną i Mary na zakupy? Trzeba wydać kasę, ponieważ po spotkaniu idziemy do klubu. - była to Ev.

- Tak jasne! - wykrzyknęłam i wstałam a Tim razem ze mną

- To do zobaczenia słońce - pożegnał się brunet i pocałował mnie w policzek.

Zamówiłyśmy taksówkę i pojechałyśmy do galerii.

Lovers - Timothée ChalametOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz