Siedziałam w Domu od około godziny. Trenowałam. Rzadko miałam okazję tu przebywać. Głowę zaprzątała mi jedna myśl: kogo wybierze Robin? Czy wciąż będzie marnował swój potencjał u boku Batmana, czy też dołączy do nas i będzie się rozwijał?
Nagle usłyszałam jak okno w dachu się otwiera. To nie Talon - jego bym nie usłyszała.
- Co cię sprowadza do Gniazda, Ptaszku? - założyłam ręce na piersiach i oparłam się o kolumnę.
- Ciekawość - powiedział i zaczął oglądać zbroje. - Myślisz, że mam szansę zostać Talonem?
- Masz szansę. Nawet sporą skoro Trybunał aż tak za tobą gania.
- A co z tobą? - nagle odwrócił się w moją stronę. - Czemu ty nie możesz zostać Talonem?
- Mogłabym, ale Wielki Mistrz nie chce kobiet - spojrzałam się w bok.
- Walczysz równie dobrze co ja. To nie am sensu.
- Wiem, ale wola Mistrza jest wolą całego Trybunału.
- Co robi tak właściwie?
- Dowodzi nami. Jest generałem. Została mu przypisana nieśmiertelność.
Nastała cisza. Dopiero teraz zaciekawiło mnie, kto ukrywa się pod maską. Jednak nie zapytam o to. To wojownik tak jak ja. Czy ja bym zdjęła maskę? Nie. Dlatego się nie ośmieszę tym pytaniem.
- Więc czego tu szukasz? - zapytałam.
Chłopak podszedł do gabloty z jednym ze strojów. Ustałam za nim. Jego odbicie idealnie wpasowało się w stój.
- Pasowałby ci. Czemu się wahasz?
- Batman... Nie chcę go zostawić, ale... Moje miejsce nie jest przy nim - odwrócił się.
- Rozumiem. - Znowu cisza. - Wiesz co? Słusznie postąpiłeś, że tu przyszedłeś. Talon na pewno jeszcze się odezwie.
- Tak sądzisz?
- Ja to wiem - powiedziałam pewnie. - Masz może ochotę na rundkę dookoła miasta? Wiesz: w celach treningowych.
- Pewnie. Jeżeli tylko mnie dogonisz... Ptaszyno - rzucił, podbiegł do okna, którym wszedł i przez nie wyskoczył. Nie czekając zrobiłam to samo.
CZYTASZ
Talon
FanficUważaj na Trybunał Co wszystko widzi wokół Nie spuszcza z ciebie oka Choć pozostaje w mroku Dosięga wzrokiem w domu Dostrzega twoje sny Czujny bądź Bo jak nie Talon zetnie głowę ci