9. Para

245 11 13
                                    


Jesteśmy naprawdę szczęśliwi i na razie jedyne o co się kłócimy, to jaką pizzę zamówić. Może to dlatego, że nie jesteśmy tylko parą, ale nadal przyjaciółmi, którzy się świetnie znają i rozumieją bez problemu?

Nadal nie powiedzieliśmy naszemu przyjacielowi. Nie wiem jak się za to zabrać... Nadal chcę m pomóc , że by pokazywał swoje emocje i nie udawał kogoś kim nie jest. Nie musi, bo jest naprawdę wspaniałą i uczynną osobą. Jedyne, czego mu brak to szczerej pewności siebie, bo on może udawać i rotaczać swój urok, ale nic nie zostąpi szczerości i prawdziwego blasku. Może jego dziewczyna też to zauważyła i zakochała się w nim jako nieśmiałym, uroczym ze szczerym sercem, a nie w modelu, którego miliony fanek na całym świecie kochają za jego wygląd i nic po za tym.

Właśnie dziewczyna!
Miał przyprowadzić swoją dziewczynę!
Muszę ją poznać. Chcę wiedzieć o niej jak najwięcej i mam nadzieję, że się z nią zaprzyjaźnienie.

Nagle przed moimi oczami staje Woobin i daje mi całusa w usta.

-Hm?

-Chcę, żeby Jongsuk przedstawił nam swoja dziewczynę, a my się w tedy ujawnimy- czy on czyta mi w myślach?

- Mądrze, nawet bardzo-mówię pełna podziwu.

-Okey, to piszę do Gwiazdeczki, żeby miała dla nas czas jutro, na kolacje - powiedział i wyciągnął telefon z tylnej kieszeni.

- No dobra, a co teraz robimy? - spytała wyskakując na mojego chłopaka i oplatając go nogami.

- Co powiesz na wesołe miasteczko? - zaproponował, a ja byłam wniebowzięta.

- Jezu, kocham cię! - wykrzyknełam i złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku.

€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€

Po zapłaceniu za bilety poszliśmy na wielki rollercoaster. Podeszlismy do pana, który kasuje bilety i usiedlismy na siedzenia, po czym zapięliśmy pasy. Po chwili kolejka ruszyła się, na początku powoli jechała ku górze, a ja już domyślałam się co nas spotka na samej górze. Wielki zjazd w dół. Tak jak myślałam tak się stało i już po chwili krzyczałam z przerażenia i też frajdy jaką dawał mi rollercoaster. Na chwilę spojrzałam na Woobina. Na twarzy miał wielkiego banana, a oczy miał jak księżyc w pół pełni, był tak roześmiany i tak mu błyszczały oczy, że zastanawiałam się, czy nie jest to 5 letnie widzące wielkiego lizaka. Był tak bardzo uroczy.

Gdy już trzeci raz kolejka robiła zjeżdżała w dół, była prawie na samym dole i coraz bardziej zwalniają zauważyłam, że to już koniec przejażdżki.
Wysiedliśmy nadal pełni emocji, raczej pozytywnych.

- To co jeszcze raz? - spytał się śmiejąc.

- Już biegne- odpowiedziałam sarkastycznie.

-No już dobrze, nie było tak źle przecież...

- Nie było, ale jak tak dalej pójdzie to nie wytrzymać i zwymiotuję- zaśmiałam się sucho.

- No dobra, no to może... Samochodziki! - i pobiegł do miejsca, gdzie jest tor z małymi samochodzikami.

Gdy go dogoniłam bilety były już skasowane, a Woobin już wchodził na jeden z pojazdów. Rozglądając się zauważyłam różową, zmniejszoną wersje Mercedesa. Od razu do niego pdbiegłam i wsiadłam bez zastanowienia. Zabawa była niesamowita. Cały czas goniąc się zderzaliśmy się, przez co kierownik stoiska patrzył się na nas niezbyt uprzejmie, ale ja wtedy o tym nie myślałam. Byłam zajęta superową jazdą.

Kiedy wysiadliśmy zaczęło zachodzić słońce, więc poszliśmy po watę culrową i zaczęliśmy wracać do domu.

€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€

- Może wejdziesz? - zaproponowałam stojąc pod drzwiami do klatki, w której mieszkam.

- Lepiej nie, jeszcze nie skończy się tylko na serialach- uśmiechnął się łobuziarsko, puścił oczko i przygryzł wargę, a ja już wiedziałam o co mu chodzi.

- Ygh.. Nie ważne! Dobranoc, mam nadzieję, że wstaniesz jutro wypoczęty.

- Dobranoc, skarbie - pożegnał się, wiec zaczęłam szukać kluczy do klatki jak i do mieszkania.

Nagle poczułam ciepłą dłoń na moim nadgarstku i przyciągnięcie do ciała drugiej osoby. Od razu rozpoznałam po perfumach, że to Woobin. Nawet nie zdążyłam się odsunąć a usta Woobina były na moich.
Po chwili pocałunku powiedział tylo krótkie : " Branoc", uśmiechnął się i odszedł.

Dzwoniący budzik nagle mnie obudził, a ja jęknęła w niebo głosy. Nie chcąc wstałam i poszłam zrobić sobie kawę. Pobudzony do działania pobiebłam po ubrania. Gdy już byłam w łazience nalałam Sobie wody do wanny i zrelaksowałam się słuchając ulubionych piosenek.

Pomalowana i ubrana w długą, szarą sukienkę szukałam kolczyków, kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Prawie przewrcając się pobiebłam w szpilkach do drzwi i je otworzyłam.

- No cześć- przywitał się.

- No witam, ale co ty tu robisz? Przecież miałeś przyjść z dziewczyną do restauracji

- No wiem, ale chcę ci ją przedstawić jako pierwszej - stwierdził i wyciągnął mnie z mieszkania.

Zeszlismy na dół, a Jongsuk w windzie zakrył mi oczy. Nie wiem po co to wszystko...

- Przedstawiamy ci dziewczynę, w której jestem na zabój zakochany - odsłonił zasłonę, a a ja zobaczyłam wielkie lustro.

- Oppa, co to ma znaczyć? - spytałam nie rozumiejąc całej tej sytuacji.

- Dziewczyną, którą kocham, jesteś ty.

Do Not Touch Me [LJS]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz