{2}Honesty is important

333 16 1
                                    

Pov. Betty

Mam nadzieje że mnie przyjmie. Dobra muszę się ubrać . Stwierdziłam ,że  ubiorę szarą sukienke ,założe narzute i rozpuszcze włosy . O tak , idealnie. Zeszłam na dół na śniadanie ale tak aby matka mnie nie zobaczyła . Pokłóciłam sie z nią wczoraj . Betty czas isc do szkoły . Wyszłam na zewnątrz i szłam powoli w strone miejsca gdzie mam się uczyc a dokladnie szkoły . Nagle usłyszałam warkot silnika ,a po chwili maszyna zatrzymała się przy mnie.
-Podwieść cię ?
-No ,nie wiem .
-Dalej nie daj się prosić. Masz kask i wsiadaj - powiedział Jughead.
-Ok , przekonałes mnie - zaśmiałam się , po czym wsiadłam na motor i chwyciłam go od tyłu przytulając się. Tak dojechaliśmy do szkoły nie powiem , miło było. Ciepło biło od chłopaka.
-Jesteśmy na miejscu - powiedzial Jug
-Dziękuje , bardzo miło z twojej strony .  A tak wogóle to co z moimi artykułami , podobają ci się ?
-Są genialne .Masz wielki talent , bardzo mi się podobają ,podjąłem decyzje .... przyjme cię.
-Tak się ciesze , dziekuje !!! - Z radości przytuliłam chłopaka . On cały się spiął ale odwzajemnił uścisk .
-Przepraszam...-powiedziałam speszona
-Eee...nic się nie stało- odpowiedział równie zdziwiony ale zarazem uśmiechnięty chłopak
-Dobra chodzmy do szkoły , bo się spóźnimy -powiedziałam.

Gdy weszliśmy do szkoły od razu skierowaliśmy się do biura.

Pov. Jughead

Ale się cieszyłem gdy mnie przytuliła. Jej zapach przyjemnie drażnił moje nozdrza , jej włosy tak jedwabiste aż mi się przypomniało jedno z naszych bliższych spotkań. To był 1 dzień szkoły w tym roku

Idę spokojnie sobie na sale aż tu nagle ktoś na mnie wpada .
Jednak zanim dziewczyna (bo zobaczyłem kto to ) spada na ziemie łapie ją. Jej śliczne szmaragdowe oczy wpatrzone we mnie . Czułem się jak w niebie . Po chwili jednak musiałem ją puścić
-Nic ci nie jest ? -spytałem
-Nie .Dziekuje .-Odezwała się ślicznym głosem
Już muszę iść, jescze raz dziękuję. Miłego dnia - odeszła a ja nie wiedząc co mam robić uciekłem na sale.

Z tą myślą dotarłem do biura i usiadłem przy biurku
- Chcesz coś do picia ?
-Poproszę herbatę jeśli można.
-Jasne już robie- po zrobieniu napoju i wreczeniu go Betts zaczrlismy rozmowe

-Czyli lubisz pisać ?
-Tak. Bardzo , to mnie uwalnia , skupiam sie tylko na tym . I bardzo dziękuję ci jescze raz , że mnie przyjąłes
-Nie dziękuj . A teraz myślę że zajelibysmy sie artykułem o narkotykach a dokładnie Jingle-Jangle (nie wiem czy dobrze napisalam dop.autorki)
-Dobry temat . Bierzmy sie do roboty .

Bardzo miło mi się z nią pracowało ale co dobre zawsze sie konczy
-Betts ? Odwioze cie do domu
-A to nie problem ?
-Cos ty nie wygłupiaj sie .
-No to dobrze

Wyszliśmy ze szkoły , wsiedlismy na motor i podwiozlem Betty pod jej dom . Podziekowala mi i weszła do jej mieszkania.

A ja nie chciałem jeszcze wracac do domu .Pojechalem wiec nad rzeke posiedziec sobie.

Musze przemyslec dalszy sęs mojego życia .

Zastanawiam sie czy wyznac Betty co do niej czuje .
Chcialbym .
Ale sie boje. Dlatego musze to przmyslec.

Siedzialem tak chyba z 20 minut az wreszcie stwierdzilem ze sie przejde . Moze to pomoze ?

Bughead - Inna niż Wszystkie Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz