Szybko posprzątałam po śniadaniu. Stanęłam zadowolona w czystej kuchni.
-Robimy coś dzisiaj? - spytałam Blake'a. Ten podszedł bliżej mnie i z tyłu kieszeni wyjął dwa bilety do kina. Podskoczyłam zadowolona i rzuciłam mu sie na szyję- o której zaczyna się film?
-Po siedemnastej- poinformował. Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie i zauważyłam, że jest po dwunastej.
-Jeszcze długo do seansu- skrzywiłam się. Miałam za dużo czasu i nie wiedziałam co robić.
-Umyj się, pomaluj czy coś tam i po szesnastej po ciebie przyjadę, okej?- zaproponował. Przystałam na tę propozycję. Odprowadziłam chłopaka do drzwi i tam pożegnałam się z nim krótkim buziakiem w policzek. Zamknęłam drzwi i pobiegłam do pokoju. Może jednak zacznę się szykować?
Moje myśli przerwał dzwoniący telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam głupią minę Dell. Szybko odebrałam i przełożyłam słuchawkę do telefonu.-Jakie masz plany?- usłyszałam znudzony głos mojej przyjaciółki.
-Idę do kina- powiedziałam przeglądając ubrania.
-Zaraz będę - powiedziała i rozłączyła się. Rzuciłam telefonem na łóżko i spojrzałam na cały bałagan, który zrobiłam. Nie wiem ile tak stałam załamana, ale obudziłam się z transu, gdy usłyszałam szybkie kroki na schodach. Strach obleciał mnie całą, a ślina stanęła mi w gardle. Nagle coś ciężkiego spadło ze schodów.
-Kurwa mać, mój paznokieć! - krzyknął ktoś ze schodów. Wyszłam z pokoju i zobaczyłam ssącą palca Delle.
-Nawet nie wiesz jak mnie wystraszyłaś kretynko!- kamień z serca! Myślałam, że to jakiś włamywacz. Pomogłam dziewczynie wstać i razem weszłyśmy do pokoju. Brunetka usiadła na łóżku, oglądając swój palec- jak udało ci się uciec od twojego boya.
-Ejej, bez takich. Traktuje go na poważnie- powiedziała zdenerwowana- a poza tym musiał coś załatwić. Lepiej mi powiedz na którą idziesz do kina żebyśmy ze wszystkim zdążyły.
-Przed siedemnastą, jakoś tak- dziewczyna wstała z łóżka i poszła do łazienki. Odkręciła wodę w wannie i wlała do niej olejków.
-Będziesz tam tak stała czy podjedziesz i wejdziesz do wanny?- spytała sarkastycznie. Przewróciłam oczami i podeszłam do niej- no dalej, rozbieraj się. Przecież nie pójdziesz myć się w ubraniu.
-Mam przy tobie się rozebrać?- spytałam zdziwiona.
-Przecież nie raz widziałam twoją malałach- zaśmiała się. Widząc moją minę podniosła ręce w geście obronnym i wyszła z łazienki- ale delikatesik.
-Słyszałam to! - krzyknęłam za nią.
-Miałaś to słyszeć! - odkrzyknęła i trzasła drzwiami. Pokreciłam głową z niedowierzania i rozebrałam się. Włożyłam stopę do wody, by sprawdzić jej temperature. Suka wlała mi wrzątek!
-Oszalałaś? Przecież wejdę za godzinę do niej! Jest tak gorąca- krzyknęłam. Słyszałam jej głośne westchnienie i szybkie kroki w moją stronę. Niemalże wbiegła do łazienki, olewając to, że jestem goła i wlała zimnej wody. Rozłożyłam ręce załamana- ja tu goła jestem!
-Właśnie widać jak się wstydzisz tego- parsknęła i wyszła z łazienki. W ostatniej chwili się odwróciła i spojrzała na mnie jeszcze raz- od ostatniego razu jak cie widziałam nago, to śmiało mogę stwierdzić, że ci urosły cycki.
-Dziękuję? - krzyknęłam, gdy zamknęła drzwi. Weszłam już do idealnie ciepłej wody i od razu zmoczyłam włosy.
-Ciągle mam w dupie to, że jesteś naga- weszła znowu Della- zanim mnie wygonisz, podoba ci się ten strój jaki Ci przygotowałam?
Na wieszaku wisiała milutka bluza z kapturem w kolorze brudnego różu. Pod spodem wisiała jedwabna, bluzka na ramionczkach z koronką na górze. W ręku trzymała czarne spodnie z dziurami.
-Tak! - powiedziałam zachwycona.
-Wiedziałam, że będzie ci się podobać- powiesiła rzeczy na przedramieniu i z kieszeni wyciągnęła czystą bieliznę- zostawiam ci na umywalce czyste majtki i stanik. A teraz już cię zostawiam.
Po jej wyjściu szybko się umyłam i spłukałam włosy. Wylałam wodę i dokładnie się wysuszyłam. Ubrałam na siebie bieliznę i chwyciłam za suszarkę. Po niecałych dwudziestu minutach włosy były już suche. Wyszłam z pokoju i zauważyłam brunetkę testującą pomadki.
-W końcu! - podeszła do mnie i wręczyła mi ubrania. Szybko się w nie ubrałam i usiadłam na łóżku.
-Co teraz pani stylistko?- spytałam śmiejąc się.
-Lekki makijaż. Rzęsy, usta i może brwi- wzruszyła ramionami. Wzięła kosmetyki i usiadła na mnie. Złapała za skóre nad brwiami i chwyciła za kredkę. Starannie i powoli wypełniła obie brwi i później je delikatnie podkreśliła korekotrem. Następnie pomalowała mi rzęsy i na sam koniec nałożyła na usta matową pomadke w kolorze bluzy- Voilà!
Wstała ze mnie i dumnie się wyprostowała. Podeszłam do lustra i stanęłam zdumiona. Wyglądałam (jak na siebie) cudownie. Odwróciłam się w jej stronę i ją przytuliłam.
-Co ja bym bez ciebie zrobiła? - spytałam wzruszona.
-Tylko mi nie płacz, bo mnie uwalisz- powiedziała śmiejąc się i przytuliła mnie- Mamy jeszcze godzinę, to może jakiś film?
-Mi pasuje - rzuciłam się na łóżko i czekałam aż brunetka położy się koło mnie z laptopem. Szybko go chwyciła i już leżała przy mnie. Odpaliła netflixa i włączyła pierwszy film z brzegu.
CZYTASZ
Kim ty jesteś?
WerewolfScarlett Thomson jest osiemnastoletnią licealistką. Ma kochającego chłopaka i paczkę przyjaciół. Jednak co się wydarzy gdy do miasta przyjadą... No właśnie. Kto? Jak zareaguje dziewczyna na taki zwrot wydarzeń?