Szukałam i nie mogłam znaleźć. Patrzyłam wszędzie, chociaż miałam dużo czasu to i tak się stresowałam, w przeciwieństwie do Olgi, która jak gdyby nigdy nic stała na środku pokoju jadła paluszki. Po chwili zrezygnowana odwróciłam się do niej twarzą. A kiedy ta już otworzyła usta by coś powiedzieć, szybko jej przerwałam.
-NIE MÓW DO MNIE TERAZ!-wydarłam się na nią, a ona tylko, śmiejąc się wskazała mi karton na którym leżał mój kask. Srebrne logo Uvex połyskiwało delikatnie w świetle słońca wpadającego przez mała okno nad łóżkiem. Odetchnęłam z ulgą i przeprosiłam przyjaciółkę. Szybko chwyciłam kask i zbiegłyśmy na dół. Tam ubrałyśmy sztyblety, czapsy i wzięłyśmy pod rękę kamizelki, skrzynki ze szczotkami, baty oraz czapraki.*
-Chodźcie do samochodu-ponagliła nas moja mama, a kiedy obie siedziałyśmy już w środku, odpaliła silnik i ruszyłyśmy do domu Majki.
Po kilku minutach byłyśmy na miejscu, przywitałyśmy się z Mają i pojechałyśmy do stajni.
~~~3 godziny później~~~
-Racja, tylko szkoda, że musiałyśmy tak szybko jechać do domu-rozmawiałam z Olgą a Maja przeglądała zdjęcia z jazdy.
-Patrzcie jak fajnie to wygląda!-wtrąciła się nagle Maja i pokazała nam filmik w zwolnionym tępie jak skaczę przez dość wysoką przeszkodę.jec
-Mogłaś bardziej oddać wodze**-skomentowała Olga i wstała. Popatrzyłyśmy się z Mają na siebie i ruszyłyśmy za nią. Kiedy dojechałyśmy do mojego domu każda z nas wzięła swoje rzeczy(Olga i Maja wcześniej miały przygotowane) i znalazła sobie ustronne miejsce na przebranie się. Po trzydziestu minutach każda z nas była gotowa. Chwyciłam torebkę z potrzebnymi rzeczami i razem z dziewczynami wyszłyśmy z domu. Chwilę szłyśmy luźno rozmawiając o naszym dzisiejszym treningu. Bardziej to Olga narzekała, że nie mogła pojechać na swoim koniu tylko na stajennym a Maja, że się garbiła. Ja natomiast pogrążyłam się w rozmyślaniach. Kiedy dotarłyśmy na przystanek, wsiadłyśmy do autobusu i usiadłyśmy na miejscach, Maja związała włosy w kucyk a Olga przeczesała swoje palcami i sprawdziła instagrama. Po dojechaniu na przystanek wysiadłyśmy z autobusu i ruszyłyśmy do budki z kebabem.
-Dziwny ten kebab-zauważyłam bo w sumie smakował tajemniczo.
-Jak to? Przecież on pyszny jest-zdziwiła się Maja.
-Racj...-nie skończyła Olga bo nagle po prostu upadła na ziemię.
-Olga!-chciałam jej pomóc ale mi też zrobiło się słabo a po chwili usłyszałam jak Maja upada razem ze mną. W sumie ciekawe jak to musiało wyglądać, trzy laski jedzące kebaba nagle upadają na ziemię.
Po chwili albo i wieczności obudziłam się na ziemi. Straszne bolała mnie głowa a na ręce zobaczyłam ślady krwi. Wstałam a po chwili dziewczyny podbiegły do mnie. Wyszło na to, że tylko ja się mocno poobijałam.
-Żyjecie?-zapytałam po chwili niezręcznej ciszy.
-Jak widać-odpowiedziała Olga. Maja natomiast cały czas marszczyła nos i patrzyła w jedną stronę.-Maja?
-Maja?!-Kiedy pstryknęłam jej przed nosem wzdrygnęła się i spojrzała się na nas nieprzytomnym wzrokiem. Nagle poczułam dziwny zapach, wtedy odezwała się Olga:
-Czemu ja czuję pizzę?~~~~~~~~
No siemka! Piszcie Jak wam się podoba! I miłego dnia matki💖
sztyblety, czapsy, kamizelki, skrzynki ze szczotkami, baty oraz czapraki - sztyblety to buty do jazdy konnej sięgające nieco ponad kostkę, czapsy zakłada się na łydki, czaprak to duży kawałek materiału wkładany pod siodło.
Wodze - skórzane paski do kierowania i zwalniania konia.
