Pada765
- مقروء 4,360
- صوت 189
- فصول 37
Ruszyłam samotnie do loży. Próbując przedrzeć się przez tłum napotkałam zielone tęczówki. Te zielone tęczówki. Złapaliśmy kontakt wzrokowy na ułamek sekundy, a moje nogi i tak zdążyły ugiąć się pode mną. Natychmiast zawróciłam i ruszyłam do łazienek. Odwróciłam głowę, nie było go. Nie zmieniłam jednak kierunku. Gdy doszłam do korytarza z łazienkami przystanęłam na chwilę, musiałam złapać oddech. Za długo to trwało bo zaraz zza zakrętu wyszedł Harry.
- Lisa poczekaj! Daj mi to wszystko wytłumaczyć!- krzyknął i zaczął biec w moją stronę.
- O nie nie nie, nie mamy o czym gadać- zanim zdołał złapać mnie za rękę weszłam do łazienki.