wndtaa
- Reads 9,532
- Votes 210
- Parts 20
Weszłam do jego gabinetu. Tak, tytoń było czuc już zza drzwiami.
- Tu nie wolno palić. - odparlam ironicznie. Mężczyzna wziął drugiego papierosa, podpalił i przyłożył do ust, tak ze trzymał ustami dwa cygary.
- Dwie na raz?- podniosłam brew. - Ciekawe czy pierdolisz tez dwie na raz. - prychnelam i usiadłam na krzesle na przeciwko jego biurka.
- Uwazaj na słownictwo, panno Emilient. - uśmiechnął się sarkastycznie, a ja przerzucilam oczami.