Zapomniana_krukonka
-June, gdzie jesteś? wyjdź a nic ci nie zrobię-usłyszałam blisko siebie.
ciężko mi było oddychać.
-mam cię!-krzyknął zajadle łapiąc mnie-trzeba było się pokazać jak prosiłem, bo teraz już nie będę taki miły.
przybliżył twarz do mojej, obróciłam głową w bok.
-nie, nie, nie teraz ja tu rządze- warknął, chwytając mnie za szczękę i obracając w jego stronę.
przerażenie rosło we mnie. to już koniec, teraz należę do niego i nic mi już nie pomoże.