FullOfIrony
Astarion należał do takich zagadek, których nie dało się przejrzeć. On sam nie był w stanie tego dokonać. Nie sposób bowiem przejrzeć coś, czego nie da się zobaczyć; a tak się składa, że wampirza przypadłość odebrała mu możliwość próżnego podziwiania własnego odbicia. Nie ujrzał samego siebie od nocy, gdy wyrosły mu kły, a oczy przyjęły kolor krwi.
Szukał zwierciadła, które wreszcie zaspokoi jego ciekawość. I nie znalazł go ani w skarbcach, ani u największych magów; ale w elfce, która zupełnym przypadkiem znalazła się w przeklętym nautiloidzie, który dla wielu oznaczał koniec, a dla niego - pierwszą od dwóch wieków szansę.