Malec
7 stories
Mango oleh KryptoFanka
KryptoFanka
  • WpView
    Membaca 18,973
  • WpVote
    Suara 1,568
  • WpPart
    Bagian 8
Jestem Alec. Alec Lightwood właściwie, ale mój ojczym nie byłby zadowolony, jeżeli na prawo i lewo rozpowiadałbym, że tak brzmi nazwisko, pod którym figuruję w dokumentach śmiertelników. Zapewne już po tym zdaniu macie mnie za wariata - całkiem słusznie! Ale może od początku. Znacie już moje imię. To nic nadzwyczajnego, większość osób je posiada. Ale mało kto może się poszczycić takim rodowodem, jak ja. Musicie bowiem wiedzieć, że moim ojcem jest... Tu powinny pojawić się fanfary albo inne podniosłe dudnienie, spodobałoby mu się. Moim ojcem jest Apollo.
Wariatkowo --- Malec AU oleh NataliaLipiska
NataliaLipiska
  • WpView
    Membaca 125,871
  • WpVote
    Suara 10,269
  • WpPart
    Bagian 50
Powalona historia, powalonych ludzi. AU: Magnusa po raz kolejny zdradzono. Traci chęć do projektowania mody, kochania, a wkrótce i do życia. W końcu jego przyjaciele zmuszają go do pójścia na terapie. Podobno bardzo pomogła już bratu Izzy, modelki i przyjaciółki Magnusa. A więc idzie na pierwsze spotkanie i trafia na najbardziej pojebanych ludzi na świecie. W tym na cudownego niebieskookiego anioła, który wprowadza go do świata zemsty, obłędu, kompleksów. Magnus jest na dnie, a jak wiemy, czasami trzeba go dotknąć, żeby się od niego odbić. A po terapii niebieskooki będzie miał dla niego niezwykłą ofertę nie do odrzucenia. Trochę Angstu, wiele czarnego humoru, zemsty, koszmarnych wspomnień i tony miłości <3 :3
Czego oczy nie widzą... oleh DilSe0197
DilSe0197
  • WpView
    Membaca 34,041
  • WpVote
    Suara 1,297
  • WpPart
    Bagian 6
Mówi się, że czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, ale jak już zobaczą... to nie ma przebacz. O tym jak Alec musiał namalować akt, kiedy jego głupie serce obijało się boleśnie o żebra. A obnażony Magnus świecił jajami, gapiąc się na ślicznego chłopca z końca sali.
Zemsta oleh SuzanneLSJ
SuzanneLSJ
  • WpView
    Membaca 7,073
  • WpVote
    Suara 540
  • WpPart
    Bagian 10
Magnus Bane w gruncie rzeczy nie przepadał za swoimi oficjalnymi obowiązkami jako Wysoki Czarownik Brooklynu. Głównym winowajcą tego stanu rzeczy był Robert Lightwood, przywódca Nowojorskiego Instytutu. Ku zgrozie Magnusa miał on nieprzyjemną tendencje do zapraszania ich wszystkich na zebrania. Nudne i bardzo nieprzyjemne. Coś mogłoby pójść gorzej? A owszem! Poznajcie jego syna, Alexandra. Najbardziej pyskatą i złośliwą bestię, jaką wypluło na świat Alicante. Ale nie martwcie się! Alec też nie lubi taty. I może dlatego z taką łatwością przychodzi mu granie mu na nosie. Szykuje się... Zemsta!
Sandały capią oleh KryptoFanka
KryptoFanka
  • WpView
    Membaca 13,836
  • WpVote
    Suara 1,335
  • WpPart
    Bagian 16
Magnus ciaśniej owinął rękę wokół mnie. Niemal zaborczo, tak, że uderzyłem plecami o jego klatkę piersiową. Pachniał jak raj. Bardzo bardzo jak raj. Cynamonowo. I... Nate mówił, że to się nazywa drewno sandałowe. Cokolwiek mają sandały do drewna. Sandały capią. Magnus pachnie jak raj. - Magnus Bane. Pan i władca tych włości i chłopak Alexandra. Tekst powstał na zamówienie i wstępnie miał być prezentem dla @DilSe0197. Nie wyszło. Miał być miniaturką. Nie wyszło. Nie przepraszam. Oznaczenie dla dorosłych z uwagi na wielce grzeczny język. Nie dajcie się zwieść.
Kot i jego Nocnik oleh KryptoFanka
KryptoFanka
  • WpView
    Membaca 30,296
  • WpVote
    Suara 2,779
  • WpPart
    Bagian 30
Proste rozwiązania są zawsze najnudniejsze. Z takiego założenia wyszedł Magnus, kiedy po nieudanym eksperymencie szedł sobie spokojnym krokiem na Manhattan, poskarżyć się swojej najlepszej przyjaciółce. Dlatego kiedy zobaczył smutnego Łowce nie mógł przejść obok niego obojętnie, to byłoby zbytnim marnowaniem potencjału na piękną opowieść. To co z początku wydawało się jedynie chwilową rozrywką, szybko przerodziło się w coś więcej. Coś, na co nie był gotowy.
Mam krew na rękach oleh KryptoFanka
KryptoFanka
  • WpView
    Membaca 41,119
  • WpVote
    Suara 4,807
  • WpPart
    Bagian 57
Ukrywanie się, to jedna z jego licznych umiejętności. Jace był tego świadom, kiedy przeczytał wiadomość od Blue. Nie potrafił jednak powstrzymać złości. Tyle lat, tyle bólu, tyle strachu... Znajdę go, pomyślał, zaciskając palce na rękojeści serafickiego ostrza. Znajdę i... Zaciął się we własnej myśli. Znajdzie i co? Co mógł zrobić swojemu z dawna zmarłemu parabatai? Magnus ujął jego ramię w imitującym pocieszenie geście. Ale Jace nie dał się zwieźć. Znał go lepiej niżby sobie tego życzył. W dłoniach czarownika drżała obawa i niepewność. Iskierki magii, niczym setki drobnych igieł przeskakiwały na skórę Łowcy. To on potrzebował pocieszenia, nie Jace. - Znajdziemy go - obiecał Łowca.