Yeneffer
- Reads 38,655
- Votes 1,029
- Parts 50
Było już ciemno, pusty parking owiany delikatną mgłą, na którym była jedynie niewielka smuga ż ółtego światła rzucanego przez latarnię nieopodal. Było nienaturalnie cicho, słychać było jedynie nasze oddechy.
Spojrzałam na bruneta i wydał mi się niemożliwie piękny. Kiedy moja chłodna ręka spotkała się z jego skórą przeszły mnie dreszcze. Nagle poczułam coś mokrego na policzku. Rozejrzałam się dookoła i zauważyłam, że zaczęła padać delikatna letnia mżawka. Kiedy nasze spojrzenia ponownie się spotkały nie potrafiłam znaleźć słów opisujących co w tym momencie czułam.
... tak wiem źle napisane, cring etc
wrzuciłam z sentymentu, jestem samoświadoma to jest okropnie napisane