Mc
3 stories
Walker - Angels of death MC / Tom 2 ZAKOŃCZONE by MABRANDON52
MABRANDON52
  • WpView
    Reads 331,626
  • WpVote
    Votes 8,969
  • WpPart
    Parts 21
Walker miał dobre życie. Był Prezydentem klubu, wychował córkę na mądrą i silną kobietę... Miał też członków klubu, którzy oddaliby za niego życie. I on postąpiłby podobnie. Życie nie mogło być lepsze, prawda? A jednak Walker miał go dość. Ciągle poświęcał się innym. Gdy miał osiemnaście lat, musiał zająć się dzieckiem. Sam. W tym samym czasie zaczął także budować od podstaw klub. Teraz jednak Alice już go nie potrzebowała. Miała własną rodzinę i mężczyznę, który kochał ją nad życie. A klub? Od kiedy pozbył się zdrajcy, działał jak dobrze nasmarowana maszyna. Walker czuł się samotny i nieco niepotrzebny. Wszystko zmieniło się w jego czterdzieste czwarte urodziny. Kobieta, która dosłownie wpadła w jego życie, okazała się prezentem, którego nawet nie wiedział, że pragnął. Sylvie nie miała prostego życia. Nawet nie wiedziała, czym ono jest. Od lat marzyła, by uciec z miejsca, w którym przebywała, jednak gdy już to zrobiła, to nic nie wydawało się takie, jak sobie to wyobrażała. Jedynym stałym punktem okazał się dla niej mężczyzna, którego dopiero co poznała. Ale nawet będąc nieprzystosowaną do życia kobietą, wiedziała, że nie może nic do niego poczuć. Przecież związek czterdziestoczteroletniego mężczyzny i dwudziestoośmiolatki nie może przetrwać, prawda?
Spark - Angels of death MC / Tom 1 ZAKOŃCZONE by MABRANDON52
MABRANDON52
  • WpView
    Reads 714,737
  • WpVote
    Votes 28,727
  • WpPart
    Parts 49
Spark: Nasza historia rozpoczęła się, gdy byliśmy jeszcze nastolatkami. Jeden wieczór sprawił, że nasze drogi się rozeszły. Jedna drobna decyzja zaważyła na całym moim życiu. Przez sześć lat myślałem, że wyjechała bez powodu. Miała go jednak i to ja zawiniłem. Twierdzi, że mi wybaczyła, ale czy ja potrafię wybaczyć sobie? Alice: Od sześciu lat się ukrywałam. Nikt nie mógł dowiedzieć się o tym, co się stało. Nie jest łatwo jednak ukrywać dowody, mając jeden ciągle przy sobie. Myślałam, że byłam już bezpieczna. Myliłam się. Wiedziałam, że muszę wrócić do domu. Wierzyłam, że mój ojciec i jego klub mnie ochronią. Nie spodziewałam się jednak tego, kto ogłosi się moim prywatnym aniołem stróżem. Myślałam, że nasza relacja przepadła wraz z moim wyjazdem. Cóż, znów się myliłam. Moje serce nie chciało słuchać, gdy był blisko. Wiedząc, że nie powinnam podążyć za tym, co czułam, zaczęłam budować mur. Spark zaczął jednak burzyć każdą cegiełkę, którą starannie ułożyłam. Gdy wokół nas zostały już tylko gruzy, nie wiem, kto pierwszy przestał słuchać rozsądku. Czasami jednak lepiej jest się posłuchać serca.