zandrzejczak
- Membaca 8,084
- Vote 485
- Bab 10
,, Nie wiem ile czasu biegłam przed siebie, nie wiedziałam nawet, która była godzina. Jednak po jakimś czasie moje płuca odmówiły już posłuszeństwa i musiałam na moment się zatrzymać. Na moje szczęście, na dworzu zaczęło świtać, a ja zorientowałam się, że jestem na jakiejś piaszczystej drodze. Próbowałam przypomnieć sobie to miejsce, w końcu na Sycylii spędziłam całe życie.
- Przepraszam, czy wszystko w porządku? - przerażona, natychmiast się odwróciłam i spojrzałam na stojącą za mną, młodą dziewczynę.
Miałam ochotę płakać ze szczęścia.
- Boże, tak się cieszę, że na kogoś trafiłam -powiedziałam z wdzięcznością. - Nazywam się Alessia Bianchi, sześć dni temu zostałam porwana. Bardzo proszę, pomóż mi
Dziewczyna zmarszczyła brwi i spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem. Nie rozumiałam o co chodzi, przecież natychmiast powinna wezwać policję.
- Nie wiesz co robisz - powiedziała, a ja spojrzałam na nią zszokowana. - Nigdy się nie uwolnisz, jeżeli myślałaś inaczej, to jesteś idiotką ,,
❗️Moja opowieść zawiera opis toksycznej, niezdrowej relacji. Nie pochwalam zachowań lub czynów w niej przedstawionej. Ponadto, przypominam, że zdarzenia to fikcja literacka, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Sceny przedstawione w opowieści są nieodpowiednie dla osób poniżej 18 roku życia.