Haoki_67
- Reads 737
- Votes 45
- Parts 11
-Wanda proszę nie rób tego!! Wanda proszę!!- wokół nas panuje chaos, w czerwonym wirze jestem tylko ja i ona.
-Nie mamy wyboru! Jeśli jej nie zabiję zniszczy świat, widziałam to!- dziewczyna wydaję się być szalona, opętana. Unosi się przede mną, a ja upadłam na kolana ze zmęczenia.
-Wanda nie! To nie ona!- kiedy to wykrzyczałam, nagle wszystko stanęło.
-Co...- dziewczyna nie rozumie, czerwony mur nadal wisi wokół nas, ale nie wiruje.
-Ja widziałam.... moja córka ich pokona ostatecznie, nie ty.... Moja córka pokona Aske i Lemę. Ona będzie dobra, obiecuję.- Wanda zbliżyła się do mnie i położyła dłoń na moim jeszcze płaskim brzuchu. Wyczuła ją, wyczuła moją córeczkę.
-Niech tak będzie.- ponownie uniosła się do góry i zniknęła, a razem z nią cały chaos. Rozpłakałam się i schowałam twarz w dłonie. Po chwili objęły mnie silne ramiona mojego męża.
-Ona chce zabić naszą córeczkę!- wykrzyczałam zapłakana w tors Lokiego.
-Nie pozwolę, by stała się wam krzywda.