dsmp
4 stories
✔ 3AM || tsukishima kei by warsena
warsena
  • WpView
    Reads 260,750
  • WpVote
    Votes 25,647
  • WpPart
    Parts 66
Nase: Jedyni ludzie którzy piszą do ciebie o trzeciej w nocy muszą być pijani, samotni, zakochani, ewetualnie naprawdę popieprzeni, albo wszystkie z tych rzeczy. Kei: Tylko ty piszesz do mnie o tej porze. Nase: No przecież o tym mówię, czterooki. wiadomości; Tsukishima Kei
My name is Sherlock Holmes by _pestka_
_pestka_
  • WpView
    Reads 111,510
  • WpVote
    Votes 5,677
  • WpPart
    Parts 44
- Po prostu powiedz mi do cholery, gdzie ona jest! - Sherlockowi puściły nerwy. - Sherlocku, czyżbyś się o nią martwił? - mężczyzna zaśmiał się szyderczo. - Spokojnie, postawię jej piękny nagrobek. - Gdzie ona jest. - wycedził przez zaciśnięte zęby Holmes. Mężczyzna rozłączył się.
Pure Manipulation  -  GeorgeNotFound by Dociekliw0sc
Dociekliw0sc
  • WpView
    Reads 30,143
  • WpVote
    Votes 2,839
  • WpPart
    Parts 29
George to siedemnatoletni uczeń, jednej z najlepszych ogólnodostępnych szkół na Florydzie. Wszyscy znają go z tego, że jest typowym samotnikiem, nękanym przez masę grupek, którym na przerwach się nudzi. Zazwyczaj łapią go za tak zwane szmaty, i nie słuchając błagań, moczą twarz w pierwszym lepszym kiblu. Nastolatek jest już do tego po prostu przyzwyczajony. George pewnego dnia dostaje propozycję prowadzenia korepetycji dla chłopaka, który uczy się w domu. Przyjmuje ją rzecz jasna, mając nadzieje na to, że korki będą pewną odskocznią od okropnie ponurej rzeczywistości. ♡ • Wszelkie sytuacje, oraz informacje o poszczególnych osobach, mogą nie pokrywać się z realiami. • Występuja wulgaryzmy.
Anxiety // DreamNotFound 📎w trakcie poprawiania📎 by B42Die
B42Die
  • WpView
    Reads 26,572
  • WpVote
    Votes 2,139
  • WpPart
    Parts 42
ZAWIESZONE DO ODWOŁANIA (opis nie opisuje do końca zawartości jak mam być szczera/ale to pierwsza moja dłuższa praca, więc sobie wybaczam/kiedyś tu jednak wrócę) Pewnego dnia grając sobie w Minecrafta: - Ah~ untie me Dream - powiedział mój dobry przyjaciel, George. A moja reakcja wyglądała następująco: - WHAT? - taki odruch wrodzony że w pierwszym momencie niedowierzamy temu se co usłyszymy - WHAAAT!! - powtórzyłem już trochę rozumiejąc znaczenie jego słów - WHAAAAATTT?! GEORGE! - wykrzyczałem po raz ostatni już z pełną świadomością znaczenia jego słów. - Hehehehe - z słuchawki słyszę jego słodki jak miód śmiech. - Hehe - zaśmiałem się razem z nim trochę zdezorientowany. Może dla niego to był tylko głupi żart... Lecz w moim sercu pojawiło się wtedy znane mi uczucie ale trochę inne, mocniejsze i nie udawane... Siedziałem cicho, próbując ignorować jego wcześniejsze słowa, ale w moim sercu rozpalił się rzażący ogień. Gardło jakby zmieniło się w linę zawiązaną w pęka, którego ciężko jest rozwiązać. Moje policzki aż mnie parzyły i nie musząc sprawdzać, mogłem z pewnością przyznać, że są tego samego koloru co pomidory.