GaspardNekromanta
I kręci się, kręci się koło za kołem, z tańcem pawich proporców pospołem. I dudni balami, i stuka dechami, łomoce żelastwami i klekocze gadzimi skórami. A dokąd to? A na wprost! Na pohybel wrogom Jego Wysokości! Byle pod mury, roztrzaskać, roznieść, zza ambrazur rzygnąć gradem bełtów, chmarą strzał. Do taktu turkoce i puka, i stuka to. Pinakiel wojny, opasły młyn chrobotów a rabanów straszliwych.
Wieża oblężnicza, największa i najlepsza, Tragarz Niebios.