ahududu_babe
Po śmierci matki Leyla przestała tańczyć, choć taniec był kiedyś jej oddechem. Teraz, w wieku dwudziestu trzech lat, kończy studia prawnicze i przygotowuje się do pracy w kancelarii ojca - tak, jak od niej oczekiwano. Jej życie jest uporządkowane, przewidywalne i ciche.
Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia, na korytarzu uniwersytetu, Leyla zatrzymuje się przed drzwiami sali tanecznej. Za matowym szkłem słyszy muzykę i widzi tańczące pary. Zajęcia prowadzi Kael - trzydziestopięcioletni instruktor tańca, juror konkursów i ktoś, kto tańczy tak, jakby świat miał się na moment zatrzymać. Wtedy coś w niej zaczyna się budzić.
Leyla wraca coraz częściej na salę taneczną. Najpierw tylko na chwilę jako widz, potem na dłużej. W końcu zapisuje się na koło taneczne. Robi to w tajemnicy przed ojcem, który boi się, że taniec ją pochłonie i otworzy stare rany.
Między nią a Kaelem rodzi się delikatne, nieoczekiwane napięcie, z czasem chemia staje się coraz bardziej namacalna. Leyla odkrywa, że taniec nie jest tylko wspomnieniem, ale drogą do siebie i do odwagi, by żyć tak, jak tego pragnie.
W Saltwood Creek, w małym miasteczku, w którym mieszka, Leyla będzie musiała zdecydować, czy chce żyć tak, jak inni tego od niej oczekują czy tak, jak bije jej własne serce, które wybija rytm już nie tylko do tańca.
Jest to ciepła, nastrojowa opowieść o powrotach, które bolą, i uczuciach, które leczą. O rodzinie, która kocha po cichu mimo ran i o tańcu, który potrafi obudzić nawet to, co wydawało się utracone.