Tańczył, jakby był we własnym świecie, otoczony zewsząd ciemnością, która zapewniała mu komfort.
Ale gdy raz zobaczył światełko w tej ciemności, nie chciał już dłużej w niej trwać.
gdzie jisung jest dziecinny, a minho ma na wszystko wyje**ne
do czasu
trochę cringe, taki też jest główny bohater ale gdy się to zignoruje i wyczuje klimat to może będzie spoko