ForeveronlyFuriaVIBE
- Reads 428
- Votes 33
- Parts 11
„Nie każda cisza oznacza spokój."
Livia od dawna nauczyła się, jak milczeć.
Dorastanie w domu, w którym zamiast poczucia bezpieczeństwa były krzyki, strach i rzeczy, o których nigdy nie powinno się pamiętać, zostawiło po sobie więcej, niż chciałaby przyznać. Teraz ma dziewiętnaście lat, mieszka ze swoim starszym bratem Sebastianem i coraz częściej zamyka się we własnym świecie.
Sebastian jest jedyną osobą, która zna ją naprawdę. Widzi, kiedy mówi, że wszystko jest w porządku, choć wcale tak nie jest. Mimo własnej kariery zawsze znajduje dla niej czas. Dla niego Livia wciąż jest jego „małą", którą trzeba mieć na oku, nawet jeśli dawno już przestała być dzieckiem.
Pewnego dnia Livia przypadkiem odkrywa muzykę.
Najpierw jest to tylko sposób na zajęcie myśli. Kilka bitów tworzonych nocami, kiedy nie potrafi zasnąć. Z czasem muzyka staje się czymś więcej - pierwszą rzeczą, która naprawdę należy tylko do niej.
Kiedy Sebastian zabiera ją na kilka dni do hotelu, gdzie wraz z innymi artystami pracuje nad **SB HOTEL 2**, Livia jest przekonana, że będzie to tylko kolejny wyjazd, który trzeba jakoś przetrwać.
Nie spodziewa się ludzi, których tam pozna.
Nie spodziewa się muzyki, która zacznie znaczyć dla niej coś zupełnie innego.
I zdecydowanie nie spodziewa się jego.
Bo czasami jedna osoba nie pojawia się w naszym życiu po to, żeby naprawić wszystko.
Czasami pojawia się po prostu po to, żeby przypomnieć nam, że jeszcze potrafimy się śmiać.
**A co, jeśli wszystko, co wydarzyło się później, zaczęło się od jednego spotkania?**
*Before I met you.*
ZAPRSZAM DO CZYTANIA!