darkmirrorart
Ami nie boi się śmierci, bo tylko ten, kto naprawdę żył, może odejść bez żalu.
Jej czas jest policzony, ale każdy dzień, każda chwila to dar, którego nie zamierza zmarnować. Wyrusza w podróż - ostatnią, najpiękniejszą, pełną miejsc, które zawsze chciała zobaczyć. Każda chwila, każdy wschód słońca to dar, który zamienia w barwy na płótnie. Nie ma jutra - jest tylko teraz.
Leon przez lata zapomniał, jak to jest naprawdę żyć. Właściciel kilku galerii sztuki zamknięty w swojej chłodnej, biznesowej rzeczywistości, dawno zatracił się w liczbach i statystykach. Przy Ami odnajduje radość w rzeczach, które wcześniej były dla niego niezauważalne. Dziewczyna o oczach pełnych światła zaczyna go uczyć rzeczy, których nigdy nie znał. Jak złapać wiatr w dłonie. Jak uśmiechać się bez powodu. Jak zatrzymać czas na płótnie. Ona pokazuje mu piękno świata, on daje jej przestrzeń, w której może marzyć.
Każdy dzień tej podróży to walka o jeszcze jeden zachód słońca, jeszcze jeden uśmiech, jeszcze jedno wspólne „tu i teraz". Nie ma mowy o końcu - jest tylko dalsza droga i nadzieja, że można przesunąć granice nieuniknionego. Kamper staje się ich światem, schronieniem, miejscem, w którym każda chwila nabiera znaczenia.
A może najważniejsze nie jest to, ile mamy czasu, ale jak go wykorzystujemy? Może prawdziwe życie zaczyna się wtedy, gdy przestajemy się bać i zaczynamy dostrzegać piękno w rzeczach, które wcześniej wydawały się zwyczajne?
Co byś zrobił, gdybyś miał tylko jeden miesiąc, by przeżyć go prawdziwie?