🌙✨🪐💫
5 stories
If I Could Fly by Calendulla
Calendulla
  • WpView
    Reads 335,846
  • WpVote
    Votes 29,045
  • WpPart
    Parts 27
Jessie ma przyjaciela i mnóstwo klientów. Ma siniaki na plecach, blizny i złe myśli. Rowan ma pustkę w sercu, talent i skłonności do szantażu. Obydwoje są tak potwornie skrzywdzeni i przestraszeni, że na chwilę zapominają, że powinni się nienawidzić. Historia o malarzu który znalazł inspirację w dziwce i o dziwce, która znalazła w malarzu coś zupełnie innego.
Stay away, asshole by Calendulla
Calendulla
  • WpView
    Reads 300,472
  • WpVote
    Votes 26,322
  • WpPart
    Parts 28
Najgorsze, co może się przytrafić dwójce przyjaciół, to miłość. Szczególnie, jeśli jeden zakocha się w drugim. Dla Caina i Danny'ego druga liceum nie zapowiadała się interesująco. Miał to być jedynie kolejny rok, kolejne kilkaset nudnych, spokojnych dni. Dann jednak zaczyna zauważać, że czuje do przyjaciela coś więcej, niż jedynie miłość braterską. Gubi się w emocjach, poczuciu winy i własnych uczuciach. Nic nie jest dla niego takie samo, a zazdrość powoli go zabija, skutecznie niszcząc wszystko, na czym zależy mu najbardziej. Do Caina tymczasem wracają widma przeszłości. Tragiczna śmierć ojca i pozornie nieważne wspomnienia z dzieciństwa widziane w snach, powoli ukazują mu prawdę, której nigdy nie chciał poznać. Pomiędzy nich wkracza ktoś trzeci. A to nigdy nie kończy się dobrze.
Za trzy punkty |bxb| - zakończone by Dream_Winchester
Dream_Winchester
  • WpView
    Reads 92,316
  • WpVote
    Votes 6,222
  • WpPart
    Parts 21
„Najpierw graliśmy na rozpadającym się szkolnym boisku, wyganiani o godzinie osiemnastej przez woźnego, by o dwudziestej drugiej przemknąć się przez bramę i grać tak długo, aż wystarczy nam sił." „No i są jeszcze oni. Dzieciaki z bogatych rodzin przesiadujący na orliku godzinami. Chwalący się nowymi butami sportowymi, I-podami, czy innymi I-phonami. Na boisku, do licha! Kogo coś takiego obchodzi na boisku?" „Wystarczyło tylko kilka minut, aby zauważyć precyzję ich gry. To nie uliczna koszykówka, jak w naszym przypadku. Oni ją trenowali. Zapewne kilka godzin dziennie w najlepszym klubie sportowym miasta. Każdy krok, każdy skok, wszystko idealne." „Nie stąd. Nie ma mowy. Nawet Arek by nie trafił. Trafił. Trafił, cholera. I co najgorsza, przegrywamy. Z nimi, wychuchanymi bachorami." „Myśleliśmy, że jesteśmy geniuszami w ulicznej koszykówce, aż tu nagle takie bachory ściągnęły nas na ziemię. Wyuczona precyzja pokonała instynkt." „Po prostu lubię piękno, a męskie, wysportowane ciała z pewnością są piękne. Gdzie mi więc do geja? Ciotki latającej z wypiętą dupą?"
+12 more