kvttengi
-- Krótki oneshot :3 --
Albert i Vasquez znają się od dawna.
Są członkami Zakshotu. Pracują razem, jeżdżą razem na akcje, znają swoje samochody, nawyki i słabości. I nie znoszą się.
Przynajmniej tak twierdzą.
Od kilkunastu miesięcy każdy z nich skrycie podkochuje się w drugim. Żaden nie zamierza jednak tego przyznać, bo oznaczałoby to przyznanie, że cała ich wzajemna niechęć była tylko przykrywką.
Ich sposób komunikowania uczuć wygląda więc trochę inaczej:
- prowokowanie się,
- głupie zakłady,
- ciągłe kłótnie,
- rywalizacja podczas wyścigów,
- zazdrość, której obaj zaprzeczają,
- i oczywiście przekonanie, że „to ten drugi zaczął".
Pewnego wieczoru jadą razem na kolejny nielegalny wyścig. Oczywiście już w samochodzie zaczynają się kłócić.
Albert krytykuje sposób jazdy Vasqueza.
Vasquez odpowiada, że Albert powinien najpierw nauczyć się prowadzić, zanim zacznie udzielać mu rad.
Kłótnia narasta. Vasquez ma dość. Gwałtownie skręca w boczną uliczkę i zatrzymuje samochód.
Wysiada.
Albert chwilę siedzi w aucie, patrząc za nim przez szybę. Oczywiście nie zamierza odpuścić. Wysiada i rusza za nim. Kilka minut później stoją naprzeciwko siebie. Nadal się kłócą. Albert mówi coraz głośniej. Vasquez próbuje coś odpowiedzieć. Albert mu przerywa.
Vasquez znowu próbuje. Albert dalej krzyczy. W końcu Vasquez przestaje odpowiadać. Po prostu patrzy na Alberta. Robi krok do przodu. Albert nadal mówi. Kolejny krok. Albert zaczyna tracić pewność siebie. Vasquez staje tuż przed nim. Albert po raz pierwszy od początku kłótni milknie na sekundę. Vasquez patrzy mu prosto w oczy.
I mówi tylko:
„Zamknij się."
Po czym całuje Alberta.
I właśnie tutaj powinien nastąpić moment, na który cała historia czekała od pierwszego zdania.
Albert przez chwilę jest kompletnie zaskoczony. Ale zamiast go odsunąć, odwzajemnia pocałunek.