spectra_FantasMa
- Reads 144,425
- Votes 420
- Parts 3
Nazwanie go narkotykiem wydawało się najbardziej trafnym spostrzeżeniem, jakie kiedykolwiek zaistniało w mojej głowie. Jego słowa wbijały się w moją skórę jak igły, ukłucia, których nie potrzebowałam i których już nie chciałam. Wiedziałam, że kolejna dawka - kontakt fizyczny, nawet przypadkowe muśnięcie o siebie naszych ciał - mnie wyniszczy, a i tak zdecydowałam się zaryzykować. Z nim było, jak z działaniem używki: początkowo czułam się niesamowicie, nie zważając na konsekwencje, ponieważ po raz pierwszy od dawna wszystko nabrało sensu... a później nadszedł czas na zjazd. I to właśnie on sprawiał największe katusze, ponieważ uświadamiał mi, że wzięcie kolejnej dawki to zaledwie impuls prowadzący do samozniszczenia.
TRYLOGIA ZAUFANIA
TW!
- SA
- ED
- przemoc psychiczna i fizyczna
- Przemoc domowa
- Problemy rodzinne
- strata
- używki/uzależnienia
- sceny +18