Polecajki !!!
2 stories
W moim małym świecie (I & II) | WYDANE by Estella1202
Estella1202
  • WpView
    Reads 3,718,934
  • WpVote
    Votes 39,683
  • WpPart
    Parts 58
Lauren Gordon dzięki stypendium naukowemu rozpoczyna studia na najlepszym uniwersytecie w Nowym Jorku. Dziewczyna od zawsze żyje w swoim uporządkowanym świecie, w którym liczą się ambicje, uczciwość oraz ciężka praca. Dominic Waller jest panem zupełnie innej rzeczywistości. Król uczelni, gwiazda drużyny siatkarskiej, syn znanego w całym kraju biznesmena. Jego nazwisko otwiera każde drzwi do świata przepełnionego arogancją, przepychem i łatwymi zwycięstwami. Dzieli ich niemal wszystko, łączy jedynie wzajemna nienawiść jeszcze z czasów szkolnych. Nic więc dziwnego, że wieloletni konflikt narasta, gdy los zmusza tę dwójkę do dzielenia mieszkania w akademiku. Już pierwszego dnia zderzenie silnych osobowości niemal doprowadza do tragedii. Czy to wydarzenie zmieni bieg tej relacji? Jedno jest pewne: granice między ich światami nie są wcale tak sztywne, jak mogłoby im się wydawać. Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia. kontakt: estellaautor1202@gmail.com Instagram/Twitter/TikTok: @pisarskamagda OPOWIADANIE NIE JEST WZOROWANE NA ŻADNYM INNYM JUŻ ISTNIEJĄCYM I RÓWNIEŻ PROSZĘ O NIEPOWIELANIE MOJEGO POMYSŁU NA KSIĄŻKĘ
Mimo Wszystko | Draco Malfoy by _charlotte_smith_
_charlotte_smith_
  • WpView
    Reads 646,387
  • WpVote
    Votes 34,556
  • WpPart
    Parts 113
Draco Malfoy? Pamiętam go. Ślizgon, ale tylko w teorii. Nie pasował do nich, był za słaby. Nazywali go też Śmierciożercą, ale tylko idioci, którzy go nie znali, czyli tak naprawdę cały świat. Znałam go trochę z innej strony. To oni wykorzystywali go i jego słabości. Był jedynie pionkiem w ich grze, marionetką podległą swym panom. Służył im, nawet myśląc, że występuje przeciw nim. Nie miał szans w tej nierównej walce. Pamiętam też jego rany po żyletce. Pamiętam nawet te chwile, w których zamykał drzwi, siadał na podłodze i płakał, pozwalając by łzy bezradności spływały po jego bladych policzkach. Pamiętam też jego ostatni uśmiech, gdy na mój widok lekko uniósł lewy kącik ust... Powtarzano mi, że najsłabsze ogniwa wygasają najszybciej. On był tego dowodem.