Tisaiaa
- Reads 10,693
- Votes 673
- Parts 39
„Wojna ucichła.
Ale tylko na papierze.
W ludziach wciąż drży - cicho, głęboko, niczym ziarno gnijące od środka."
Mare odbudowano.
Ludzi - nie.
Hange i Levi prowadzą sierociniec, który miał być azylem.
Ale jest tylko miejscem, w którym wszyscy próbują nauczyć się oddychać na nowo -
czasem z sukcesem, częściej z porażką.
Maeve pojawia się zbyt cicho, jak ktoś, kto ma coś do ukrycia.
Cień kadzidła i krwi wisi za nią jak zapach, którego nie można zmyć.
Rheya wchodzi w ich życie jak burza.
Nieproszona. Zbyt młoda, by dźwigać taki mrok.
Zbyt chłodna, by to był przypadek.
Ktoś obserwuje.
Ktoś pamięta.
A jakaś historia - dawno zakopana - zaczyna wystawać spod ziemi
jak kość, której nie dało się pogrzebać wystarczająco głęboko.
Odwilż nie jest łaskawa.
Rozmiękcza wszystko, co miało pozostać twarde.
Tak zaczyna się pękanie.
Tak zaczyna się prawda.
-
!!!: Ta historia jest również dostępna na AO3.
Link - https://archiveofourown.org/users/Tisaiaa