Bl
2 stories
Mrok |bxb| by Dream_Winchester
Dream_Winchester
  • WpView
    Reads 65,280
  • WpVote
    Votes 5,869
  • WpPart
    Parts 37
Odcięta od świata wyspa oraz żyjące na niej w dobrostanie i szczęściu elfy stają się celem barbarzyńców z kontynentu. Idealny świat młodego księcia legnie w gruzach, kiedy do pałacu wedrą hordy bestii, rabując, demolując i gwałcąc. Młodzieniec nie zna ich zamiarów, nie wie, czego tak naprawdę chcą od jego rodziny - oraz, na bogów, w jaki sposób udało im się przebić przez barierę i zapieczętować ich całą magię? Jedno wie na pewno, nic już nie będzie takie samo, jak wcześniej. Złote czasy Elmarnaki dobiegły końca. Trevedic jest świetnie zapowiadającym się magiem, a Xahen doskonałym wojownikiem. Jeden jest ślepcem, a drugi ma w sobie więcej empatii, niż chcieliby tego jego pobratymcy. Losy tej dwójki krzyżują się ze sobą i ciężko stwierdzić, czy to dar, czy może przekleństwo. Autorką grafiki na okładce jest Eikkou.
Bromance by lordmalachai
lordmalachai
  • WpView
    Reads 283,314
  • WpVote
    Votes 23,047
  • WpPart
    Parts 30
"Mam wrażenie, że coś tu nam siada na łby. Jakbyśmy byli ciągle naćpani adrenaliną, niewyspani i przetrenowani... i dlatego wszystko robi się jakieś ostrzejsze, bardziej intensywne. Może to przez to? Może jesteśmy tylko napaleni, spizgani zmęczeniem, przegrzani po treningach, nie wiem. Ale jak na ciebie patrzę, ziomo... to nie mam pojęcia, czy to tylko ja tak mam." tylko Bromance może być wieczny. To historia o tych, co byli „jak bracia", dopóki nie oberwali krążkiem prosto w pysk i nikt już tego nie poskładał. O hokeju, gdzie zęby są opcjonalne, krew na lodzie nie robi wrażenia, a ból wpisuje się w tygodniowy grafik. O młodych ludziach, którym świat wydał się zbyt ciasny i zbyt nudny, więc zaczęli go rozmontowywać własnymi rękami, kawałek po kawałku, żeby sprawdzić, czy pod spodem jest cokolwiek wartego czucia. Jest tu lojalność tak ślepa, że aż głupia, obsesje udające osobowość i granice tak rozjechane, że nikt nie pamięta, po co w ogóle były. Są noce, które pachną fajkami i idiotycznymi decyzjami, akcje robione na samej adrenalinie i to chore, niepokojące poczucie, że wszystko zaczyna działać dopiero wtedy, gdy coś się sypie. A między nimi narosło coś, co nie potrzebuje nazw, coś, co się przyplątało i nie chce spierdalać.