Im_js_Moon
Plotki mówią o demonie, który nie zabija dla głodu.
Pojawia się nagle, eliminuje innych demonów... i znika jak fala cofająca się z brzegu.
Jego styl walki jest przerażająco znajomy.
Zbyt znajomy.
Giyuu Tomioka jako jedyny potrafi z nim walczyć bo tylko on rozumie jego ruchy.
Każdy atak wydaje się odbiciem w lustrze.
Ale kiedy ich ostrza spotykają się po raz pierwszy, Giyuu widzi coś, czego nie powinno tam być.
Łzę.
Kim jest ten demon?
Dlaczego nie atakuje ludzi?
I dlaczego Giyuu ma wrażenie, że jeśli go zabije... utraci coś, czego nawet nie zdążył zrozumieć?