theperfectstorm21
- Reads 177
- Votes 46
- Parts 22
- Widzicie to? - szepnęła blondynka - Gwiazdy są cudowne. Czuję jakby każda z nich opisywała historię czyichś marzeń. Wiecie, może to głupie, ale dzięki tym mieniącym się światełkom czuję obecność rodziców. Są ode mnie daleko, tak samo jak niebo, ale nigdy mnie nie zostawią. Zupełnie jak gwiazdy, które są tutaj zawsze, nawet jak przykrywają je chmury czy przyćmiewa słońce. One na nas i tak patrzą. Mam nadzieję, że rodzice też gdzieś tam też wiecznie czuwają i są ze mnie dumni. Że ich dusze świecą wysoko, opiekując się mną.
Skończyła, a w jej oczach pojawiły się łzy. Próbowałem dostrzec tą cudowną aurę, którą widziała dziewczyna, jednak ja patrząc na niebo pełne gwiazd, nie czułem nic specjalnego. Gwiazdy, choć piękne, wydawały mi się jedynie dalekimi, zimnymi punktami na czarnym tle. Daisy często mówiła o ich magii i tajemnicy, ale ja widziałem tylko element krajobrazu. Coś, co po prostu istnieje. Moje myśli zawsze były pełne zmartwień, problemów i chaosu, który sprawiał, że nawet najpiękniejszy widok nie potrafił mnie poruszyć. Gwiazdy były dla mnie uosobieniem samotności i kruchości człowieka wobec wszechświata. W końcu skoro one - tak wielkie - są widoczne dla nas tak maleńkie. To czym jesteśmy my?
[fragment książki]
Książka porusza tematy samotności, siły przyjaźni, nieodwzajemnionej miłości, wkraczania w dorosłość, domu dziecka i opuszczenia przez rodziców.
Okładka wykonana w programie CANVA