ByJvliia
Tobias Carter zawsze był tym, który znika pierwszy.
Zmiana miasta była łatwa.
Nowy start - jeszcze łatwiejszy.
Los Angeles przyjęło go neonami, pieniędzmi i ciszą, której tak bardzo potrzebował. Własne studio tatuażu stało się jego azylem. Miejscem, gdzie tusz przykrywał to, o czym nie chciał mówić. Praca, lojalni ludzie wokół i święty spokój.
Tyle mu wystarczało.
Do czasu.
Maddeline Walker nie planowała niczego wielkiego.
Praca, treningi tańca i marzenie, które wydawało się zbyt odległe, by wypowiadać je na głos.
Teatr. Scena. Światła.
Kiedy składa CV do studia tatuażu, to ma być tylko praca dodatkowa. Sposób, żeby dorobić i nie obciążać nikogo sobą.
Nie planowała jego.
Tony od początku widzi w niej tylko kandydatkę na recepcję.
Maddie od początku widzi w nim dokładnie to, przed czym się ostrzegała, faceta z przeszłością wypisaną na skórze, z murem wokół serca i spojrzeniem, które mówi: nie podchodź za blisko.
Problem w tym, że żadne z nich nie jest dobre w trzymaniu dystansu.
Ona wnosi do jego świata ruch, światło i emocje, których miał już nigdy nie czuć.
On pokazuje jej, że nie wszystko da się zatańczyć i zostawić za kulisami, a świat wcale nie jest taki piękny.
To miała być zwykła praca.
Zwykła znajomość.
Zwykłe granice.
Ale są linie, których nie powinno się przekraczać.
I takie, których przekroczenia nie da się już cofnąć.
"Lines We Should Not Cross" to historia o napięciu silniejszym niż rozsądek.
O bliskości, która rodzi się tam, gdzie miało jej nie być.
⸻
Hej! 🤍
Ta historia została napisana przeze mnie, więc wszystkie prawa zastrzeżone, proszę, nie kopiuj jej bez mojej zgody.
W książce pojawiają się wulgaryzmy, sceny erotyczne, alkohol i inne używki, dlatego jest przeznaczona dla osób pełnoletnich.
Czytasz na własną odpowiedzialność.
Miłej lektury!
Buziaki
Julia 🤍💋