Lista Lektur autorstwa Roling_foal
4 cerita
Lumix {Zrodzeni z Płomieni} oleh Szkodniczka
Szkodniczka
  • WpView
    Membaca 287
  • WpVote
    Vote 49
  • WpPart
    Bab 6
Lumix nie znał swego ojca, ani matki, jedyne co po nich miał to dziecięcą bransoletkę z runami, układającymi się w jego imię. Od czasów, gdy mieszkańcy miasteczka, którzy mieli się nim opiekować, przepędzili go i uznali za przeklętego, mieszkał w starym pniu. Żywił się tym co udało mu się znaleźć w dziczy i jeśli nie musiał nie zbliżał się do miasta. Unikał również jego mieszkańców, bojąc się tego, co mogą mu zrobić, jeśli uznają, że przyszedł sprowadzić na nich jakieś nieszczęście. Był zapewne najbiedniejszym elfem jakiego widziało Belond. Nic więc dziwnego, że gdy nagle przed jego pniem pojawił się bogato ubrany, dumny smoczy jeździec. Niosący wieści, iż został on wybrany przez jedno ze smoczych jaj. Lumix uznał to za pomyłkę. Nie miał jednak odwagi kłócić się z szlachetnym elfem, posłusznie więc wykonał wszystko co ten kazał. Tym sposobem z dzikiego lasu, przeniósł się do jednego z najpiękniejszych miast, wzniesionych na wyspie smoków, Kołysce Płomieni. A pod jego opiekę został powierzony jeden z najcenniejszych skarbów: złote, smocze jajo. Jak jednak chłopak wychowany w dziczy, który nie potrafi napisać nawet własnego imienia, ma odnaleźć się wśród dumnych elfów i nieugiętych ludzi? Czy w miejscu pełnym bogactwa, magii i smoków znajdzie się przestrzeń dla kogoś takiego jak on?
Braciszek oleh ModErter
ModErter
  • WpView
    Membaca 32,051
  • WpVote
    Vote 1,509
  • WpPart
    Bab 43
Historia czternastoletniego Alexa który zostaje porwany z centrum handlowego przez tajemniczego i groźnego mężczyznę. Jak potocza się jego losy? Zostanie zabity czy może uda mu się uwolnic i przy okazji poznac najbardzije skrywany sekret swojej rodziny?
Znaleziony {Wilcze Kroniki} (ZAKOŃCZONE) oleh Szkodniczka
Szkodniczka
  • WpView
    Membaca 4,929
  • WpVote
    Vote 579
  • WpPart
    Bab 46
Nikt nie wie skąd konkretnie Tony wziął się na progu niewielkiego domku, stojącego samotnie w środku lasu. W koszyku, w którym leżał nie było żadnego listu, czy pamiątki, mającej wskazać jego pochodzenie, a ten kto go podrzucił, był ledwie widoczną w śnieżnej zamieci sylwetką, tonąca gdzieś w mroku. Teraz zbliża się jeden z najważniejszych dni w życiu znalezionego chłopca. Po latach nauki, ćwiczeń i wytrwałości nadszedł czas, by przekonać się czy jest on gotów ze Szczeniaka stać się Wilkiem i odnaleźć swoja rolę w szeregach elitarnej grupy, jaką jest Wataha, podążając w ślady przybranego ojca i dziadka. Czekające na niego próby nie są łatwe, wymagając od niego nie tylko sprawności fizycznej, ale również przenikliwości umysłu, który w kluczowym momencie może okazać się zbyt rozproszony przez tajemnice przeszłości. @ZatokaGwiazd
Odzyskać Wolność {Wilcze Kroniki} (ZAKOŃCZONE) oleh Szkodniczka
Szkodniczka
  • WpView
    Membaca 255,345
  • WpVote
    Vote 15,376
  • WpPart
    Bab 120
Chłopak kulił się w swojej celi, nie miał imienia, przynajmniej już nie. Kiedyś jego ojciec wołał go nim, jednak minęły lata od kiedy ostatni raz je usłyszał i w końcu zatraciło się ono w jego pamięci. Teraz jego ojca nie było, a nawet jeśli by się spotkali ten nie mógłby go poznać. Tak niewiele pozostało po jego ukochanym synu, którego utracił. Drobne, jednak umięśnione ciało wychudło, ukazując kości, rumiana cera stała się blada, pokryły ją plątaniny blizn, strupów i ran, które nie chciały się zagoić. Z ciepłych, płonących radością i ciekawością świata oczu pozostało tylko jedno, a jego blask dawno znikł, zastąpił go strach i ból, rozpaczliwe wołanie o pomoc, litość, a nawet o śmierć. Wiecznie niesforne ciemne kosmyki krótkich włosów, urosły, sięgając dołu pleców, stały się brudne, tłuste, zlepione krwią. On cały był brudny. Porządne ubrania zamieniły się w szmaty, ledwie okrywające jego ciało. Głos, który śpiewając zamieniał krzyki w cisze, którego zdawały się słuchać nawet szumiące drzewa umilkł. Kiedyś jeszcze krzyczał w rozpaczy z bólu, jednak teraz nie miał nawet krzyku. Palce niegdyś delikatnie ciągające struny, potrafiące utkać melodie, które oczarowywały wiatr, drżały okaleczone. Z dawnego bohatera stał się niewolnikiem... A nawet czymś gorszym, podlejszym... Kiedyś jeszcze wierzył, że się uwolni, że powróci do ojca. Ale zabrano mu wiarę, zabrano nadzieję, dumę, honor, intymność, tak samo jak zabrano to co kochał najbardziej: wolność. A jednak coś się zmieniło i do jego celi znów zaczęły wpadać promienie słońca, przypominając mu o istnieniu świata na zewnątrz... Czy możliwe, że jeszcze kiedyś uda mu się do niego wrócić? Że jeszcze raz ogrzeje twarz, patrząc w błękitne niebo... może nawet się uśmiechnie?