martszwc
Pośrodku niczego znalazł przystanek.
Jeździł motocyklem, zwiedzał okolice, cieszył się krótką ucieczką z Polski, w której sezon na jednoślady skończył się zaskakująco szybko i wtedy właśnie trafił w to miejsce.
Nie było tam niczego wartego zainteresowania. No, widoki niezłe, ale poza tym droga, po jednej stronie niemal pustynny krajobraz, a po drugiej morze ze skalistym brzegiem, który nie nadawał się do plażowania. A jednak ktoś postawił tam przystanek...! Ale po co?
Skąd brali się pasażerowie na takim odludziu...?
Krótkie opowiadanie, trochę obyczaj, trochę z dreszczykiem.