Natalia138100
Dajcie spokój, kto z was nie myślał, żeby to wszystko walić i przenieść się do ulubionej gry czy filmu? O tym właśnie jest ta opowieść.
Poznajcie Yuki, dziewczynę z naszego świata.
Yuki miała dość.
Pracy, która zabijała powoli. Znajomych, którzy odpisywali po dwóch dniach. I życia, które składało się z kawy, scrollowania i odliczania do weekendu. Ratowała ją tylko jedno - wirtualne światy. Bo tam wszystko było lepsze: potwory do pokonania, drużyna do ogarnięcia, emocje większe niż limit na karcie.
Aż tu nagle cyk! - teleportacja.
Bez zapowiedzi, bez ostrzeżenia, bez możliwości odmowy. Jeden moment, jedno kichnięcie wszechświata i proszę bardzo: Yuki ląduje w kolorowym, magicznym świecie, który wygląda jakby ktoś połączył anime, grę RPG i wszystkie jej guilty pleasures.
Problem? Ona nie ma pojęcia, co tu robi. Nikt nie wyjaśnia zasad. Pierwszy NPC krąży w kółko jak obłąkany, drugi? Rozdaje cebule?
Czy jest wybrańcem? Nie.
Czy ma jakieś moce? Absolutnie nie.
Czy da sobie radę? Teoretycznie... też nie.
Ale hej - skoro już tu jest, to może chociaż dowie się, czy w tym świecie też można palić?
„Z innego świata" - opowieść o tym, co się dzieje, gdy marzenie o ucieczce od życia spełnia się trochę zbyt dosłownie. Trochę komedia, trochę chaos, trochę „co ja właśnie przeczytałem". Ale wciąga.
Teleportowana bez zgody. Bohaterką z przypadku. Magia? Pojęcia nie ma. Ale może ogarnie.
„Z innego świata" - isekai dla tych, co nie ogarniają życia, ale bardzo się starają.