Dominika541329
Dawno dawno temu żyła pewna dziewczyna, miała na imię Lilith Blackmoon, miała 17 lat, kiedy to się stało... Kiedy na świecie pojawili się ONE, te stworzenia czasem były miłe dla ludzi, ale czasem mogły zostać uznawane za seryjnych morderców, i nie tylko morderców ludzi...
Lilith chodziła w tedy na studia, miała kilku przyjaciół, miała chłopaka, ale tamtej nocy zmieniło się wszystko...
„Skoczyłam przed siebie, ledwo omijając pojawiającą się pode mną szczelinę, i lądując na ziemi przed moim starszym bratem, Noxem, który biegł do naszego auta, w którym nasi rodzice leżeli nie ruszając się.
Wstałam z ziemi, i sprintem pobiegłam za nim. Nasi rodzice nie żyli. A w aucie była największa makabra jaką kiedykolwiek w moim życiu widziałam.
Pobiegłam szybko do lasu, gdzie zwymiotowałam w krzaki, ponieważ mój brzuch już nie wytrzymywał.
Po wszystkim wytarłam twarz rękawem bluzy, i wstałam mając zamiar wrócić do brata. Jednak nie zdążyłam.
- Li, uważaj! - to były ostatnie słowa jakie usłyszałam przed tym, jak wielki głaz ledwo mnie minął, ale przy okazji jakiś inny kamień uderzył mnie w głowę. Poleciałam w dół, upadając na chłodną trawę i tracąc przytomność.
Ostatnie co zobaczyłam, to wielkie ciało lecące nad nami i mój brat biegnący w moją stronę, a po chwili przed moją twarzą pysk wielkiego psa. A co było następne, tego już nie wiem..."