writer_gosia_09
Każdy raczej wie, że życie królewskie jest luksusowe jednak przez to wiele się wymaga od osób wyższej hierarchii.
Margaret Astoria jako dziedziczka tronu królestwa Astorii, zwanym również królestwem konwalii - jest pod wielką presją swoich rodziców, jak i podwładnych. Perfekcyjna, idealna, wzór do naśladowania. Jednak część czasu, którego nie musiała spędzać w zamku, gospodarowała sobie skutecznie. Wymykała się z korsarzami, wypływając na dalekie morze lub do innego królestwa. Nigdy nie chciała zająć tronu. Jej dusza należała do oceanów, a Margaret była bardzo ciekawską osobą, nie bojąca się tego co nowe.
Cassian Blackthorne był uważany za aroganckiego, nieustraszonego kapitana statku pirackiego. Statku, który należał do zupełnie kogoś innego. Nie wiedział co to strach, a każdy problem rozwiązywał z łatwością. Jego załoga nigdy mu się nie przeciwstawiała, jednak nie oznaczało to, że atmosfera nie była sztywna. Nawet jeśli się go bali, to mogli z nim na spokojnie żartować. Mieli jedną złotą piracką zasadę, którą któregoś dnia wprowadził jeden z członków załogi. Zawsze o północy śpiewali szanty i inne morskie piosenki.
Jeden dzień zmienił wszystko, sprawiając, że ta dwójka napotkała się na siebie. Tak różni, a jednak tak podobni. Jak wiele może znaczyć nieznajomy, który cię porwał, a potem wykorzystywał jako nawigator do miejsca, którego nie zna nikt? Czy poznanie wyspy, do której drogę zna tylko ona, wpłynie na cokolwiek?