literacka_dusza123
W jednej nocy ogień zabrał wszystko.
Dom, w którym dorastała.
Rodziców, którzy mieli być na zawsze.
Młodszą siostrę, której nie zdążyła powiedzieć „do zobaczenia".
Z całej rodziny został tylko starszy brat - obcy znajomy, który mieszkał zbyt daleko, mówił zbyt mało i milczał zbyt głęboko. Przeprowadzka do jego domu miała być tymczasowa. Tylko na chwilę, dopóki serce znów nie nauczy się bić.
A jednak...
Wśród nowych ścian, zapachu świeżo parzonej kawy i rozmów prowadzonych szeptem w nocy, coś się w niej porusza. Pojawia się ciepło. Spokój. Poczucie, że może los dał jej drugą szansę - choć nie zasłużyła.
Ale szczęście bywa złudne.
I dom, który miał być azylem, zaczyna mówić własnym językiem.
Rzeczy nie są na swoim miejscu. Ludzie pojawiają się i znikają. Sny stają się zbyt realne. A pytania, które miały zostać przemilczane, zaczynają szeptać odpowiedzi.
Co, jeśli pożar był dopiero początkiem?
Co, jeśli to, co przeżyła, było tylko przecinkiem?
I co, jeśli prawda, którą zaraz odkryje, zmieni wszystko... jeszcze raz?