maedenfree
Gdzieś pod Chicago, w małym miasteczku mieszkał chłopak, o którym każdy zapomniał. Chłopak, który za wszelką cenę chciał umrzeć.
Tak było dopóki świat się nie skończył.
Gdy inni tracili życie i przeklinali apokalipsę, Jean je zyskał. Koniec świata był początkiem dla szesnastolatka. Ostatni dzień normalności rozpoczął się dla niego od świątecznego kubka, który został roztrzaskany na głowie truposza.