KryptoFanka
Perspektywa skoczenia z dachu wydaje się przyjemniejsza niż przyznanie się przed samym sobą do tego, co czuję. Nie skaczę jednak. To byłoby problematyczne. Zbieranie moich szczątków sprzed Instytutu mogłoby zająć dużo czasu, a wiem, że w okresie późno letnim nikt go nie ma. Poza mną. Ja mogę leżeć na dachu i udawać, że mam poważne, dorosłe zajęcia, by uniknąć towarzystwa rodzeństwa.