Lista Lektur autorstwa maka_paka_z_kameniem
6 histoires
Tajemnice | drarry par needbooks23
needbooks23
  • WpView
    LECTURES 243,883
  • WpVote
    Votes 8,572
  • WpPart
    Chapitres 61
Wydarzenia mają miejsce po śmierci Dumbledora. Harry znajduje się na Privet Drive 4. Pojawia się Malfoy, który zostawia mu dziecko. Obiecuje, że wróci jutro i wszystko wyjaśni. Kim okaże się dziecko? Dlaczego tyle znaczy dla chłopaka? Czy połączy to dwójkę wrogów na tyle żeby mogli współpracować? Czy Harry stanie na wysokości zadania i poprowadzi Zakon Feniksa do zwycięstwa? Opowiadanie znalezione na forum drarry
wrong number, Romeo // jegulus modern au par _sidereumnox
_sidereumnox
  • WpView
    LECTURES 27,391
  • WpVote
    Votes 2,074
  • WpPart
    Chapitres 81
SMS wysłany przypadkiem, nie do tej osoby co trzeba. Ile to może namieszać w życiu dwójki osób. ---------------------------- Jest to modern au, dziejące się w latach obecnych. Nijak związane ze światem czarodziejów.
... par CzlowiekChyba
CzlowiekChyba
  • WpView
    LECTURES 125,871
  • WpVote
    Votes 9,966
  • WpPart
    Chapitres 23
Solangelo/ W Świetle Dnia par eGreatestMadeline
eGreatestMadeline
  • WpView
    LECTURES 75,557
  • WpVote
    Votes 4,699
  • WpPart
    Chapitres 32
To moje pierwsze opowiadanie na Wattpad, więc bądź wyrozumiały/a, okej? Historia ma miejsce w AU gdzie bohaterowie nie są herosami tylko zwykłymi licealistami. Opowiadanie jest niezależne od książek. Mam nadzieję że się spodoba. I postaram się wymyślić własną fabułę i nie iść po schematach innych Solangelo. Z góry przepraszam za błędy ale piszę na tablecie.
Dzieciaku, przestań | Irondad par aniewiem4
aniewiem4
  • WpView
    LECTURES 98,628
  • WpVote
    Votes 5,965
  • WpPart
    Chapitres 61
Mrok, otaczał go od najwcześniej chwili jego marnego istnienia. Mrok zawsze chodził w parze z bólem i strachem. Jak bracia i siostry, papużki nierozłączki, które nękają go. Nękają go w dzień, nękają go w noc. Nękają go zawsze. Może nie miały innej ofiary? Może się do niego przywiązały? Ale czy to przypadkiem niesprawiedliwe? Zadawał sobie to pytanie tak często. Tak często, a wciąż nie znał odpowiedzi. Parker nie wiedział czy to wszystko było sprawiedliwe czy nie. W pewnym momencie przestał myśleć o tym. Zaczął biec. Uciekać przed tym cholernym światem. Mimo to demony i tak go doganiały. " - Co jest Stark? - Znowu jest naćpany. " Peter od zawsze miał trudności śmierć rodziców, a później ukochanego wujka, którego śmierć odbiła się znacznie na jego psychice. Zdiagnozowali u niego cholerną depresję, której tak bardzo nie akceptował. Mimo to zaczęło się układać, ten pająk, nowi kumple, 'staż' u Starka, współpracę z Avengers. Coś cudownego, nieprawdaż? Jednak nic nie mogło trwać wiecznie dla Parkera. Szczęście uważał za przelotny okres, który zaraz minie. Tym razem również się nie mylił. Choroba, nękanie, narkotyki, alkohol, papierosy, brak akceptacji. A to dopiero był początek prawdziwego piekła chłopca. "- Niech Bóg się nad nimi zlituje, bo ja nie zamierzam." ''- Zabijaniu? - spytał cicho. - Um.. kiedyś tego nie robiłem?'' !HYDRA się pojawiła w książce, lecz nie pod takim formatem jaki jest zazwyczaj w opowiadaniach! !TW: przemoc przemoc seksualna samookaleczenie samobójstwo przemoc psychiczna narkotyki alkohol!
Please, have mercy on me | Irondad | Spiderson par aniewiem4
aniewiem4
  • WpView
    LECTURES 57,192
  • WpVote
    Votes 3,803
  • WpPart
    Chapitres 52
"- P-przepraszam m-mamo.. t-tak strasznie cię p-przepraszam.. - wyszlochał, pomiędzy uderzeniami. Jednak po paru sekundach poczuł kolejne, na które pisnął i mimowolnie podskoczył. Jego chude ciało się niewyobrażalnie trzęsło, a on nie mógł go za nic opanować. - O-odrobię to.. nie tknę nic przez dwa d-dni.. m-mamo.. j-jeszcze b-będę.. i-idealny.. b-będę.. n-naprawdę.. - Nie wiem czy chcę mieć takiego syna jak ty - prychnęła z wyrzutem. - Inne matki mają dobre, idealne, chude i piękne dzieci. A ty? Jesteś do niczego Peter. Jesteś zwykłym śmieciem, błędem, które nie powinno się pojawić na tym świecie. - M-mamo.. j-ja.. - zaczął, lecz wybuchnął słabym płaczem. To było naprawdę bolące. Usłyszeć takie słowa od własnej matki - P-przepraszam m-mamo.. p-przepraszam, ż-że się u-urodziłem.. p-przepraszam.." Ośmioletni chłopczyk kochał gwiazdy. Widział w nich nadzieję, widział w nich iskrę. On sam miał swoją własną gwiazdę, nadzieję. Mimo to co robił mu nowy partner mamy on wciąż miał nadzieję. To głupie nieprawdaż? Ciągle mieć nadzieję, choć jest się na dnie. Na szarym, burym dnie. On miał kogoś w kogo wierzył. Jedyny dorosły na tym świecie, który nigdy na niego nie podniósł głosu. Który nigdy nie miał dość przytulania. Na którego widok kąciki ust małego bruneta wędrowały w górę, a w oczach zbierały się łzy szczęścia. Lecz pewnego dnia. Pewnego okrutnego dnia. Ta gwiazdka, ta iskra nadziei w jego oku zamarła. Tego jednego dnia. Bo skąd miał wiedzieć, że za parę lat przywróci ją ten sam człowiek co kiedyś? "- Kim jesteś? - na jego twarzy już formował się lekki uśmieszek, wiedząc co powie wytresowany Peter. [..] - T-twoją.. zabawką.. t-tato - wyszeptał, spuszczając głowę do przodu. Nie odważył się spojrzeć mu w oczy. - M-możesz.. z-ze.. mną.. r-robić c-co chcesz.. n-nie mam p-prawa.. s-się.. tobie sprzeciwić.." Okładka z pinte