Dylogia Miracle
2 stories
The Miracle Of Heaven by _Kobza_
_Kobza_
  • WpView
    Reads 3,995
  • WpVote
    Votes 285
  • WpPart
    Parts 22
II część The Miracle Of Hell Prawdziwe koszmary to nie te, które nawiedzają nas w nocy to te, które żyją wśród ludzi, aby siać spustoszenie. Od ich ostatniego spotkania świat zmienił się bezpowrotnie. Mrok, który próbował atakować z każdej strony zawładnął serca i obłąkane dusze, które błagały o chociażby chwilę wytchnienia. Wszystkie czynniki jasno i głośno dawały znać, że to właśnie tak wygląda koniec, że nie ma chociażby krzty nadziei na jakąkolwiek deskę ratunku. A jednak ona wierzyła szczerze i głęboko, że to tak naprawdę dopiero początek, a kiedy pojawi się nieuniknione, nikt ani nic nie będzie w stanie powtrzymać ich serc, które od zawsze biły razem w jednostajnym rytmie. Jednak nie spodziewała się, że snute teorię przez ostatnie lata mogą okazać się rzeczywistością. A bestia, która przez tak długi czas siedziała w ukryciu zostanie wypuszczona, aby siać zniszczenie. Bo każdy koniec ma swój początek a oni zaczęli od samych piekieł, teraz przyszedł czas aby zgładzić również niebo.
The Miracle Of Hell by _Kobza_
_Kobza_
  • WpView
    Reads 40,550
  • WpVote
    Votes 1,052
  • WpPart
    Parts 49
Życie lubi nas zaskakiwać w najmniej oczekiwanym momencie. Zazwyczaj krzyżuje nasze drogi umyślnie, mając określony na nas szczegółowy plan. Często nie zdajemy sobie sprawy, że nić podobieństwa potrafi zaważyć nad naszym losem jeszcze w momencie poznania. Dlatego pozwalamy sobie na swobodę, której powinniśmy się wyrzekać. JJ taki był, pojawił się przypadkiem wnosząc do mojego życia chaos i spustoszenie, którego nadmiar posiadałam na co dzień, świadomie dołożył puzzel, który idealnie wpasowywał się w tajemniczą układankę, w którą pogrywał, ze mną od pierwszego spotkania. Odczuwałam wrażenie, że już kiedyś się poznaliśmy, że w przeszłości nasze demony łączyły się w pary tańcząc razem walca, i naśmiewając się z naszego okrutnego losu. Byliśmy jak pożar, bezwzględny, podły wyniszczający, ale nie tylko nas, lecz wszystko co znaleźliśmy na naszej drodze, zostawialiśmy za sobą tylko popiół. I chociaż oboje chcieliśmy trzymać się od siebie z daleka. Los nas połączył a od niego nie było już ucieczki