kapsulkasia1
Dawne czasy niosły za sobą historię dziewczyny o imieniu Katarzyna, jakby w zamierzchłych czasach, gdy marzenia mieszają się z rzeczywistością. Była ona księżniczką w swym sercu, pragnącą miłości i męża, którego serce znałoby jej tajemnice. Jednak los postawił na jej drodze Marcin, zwykłego chłopaka o imieniu skromnym, ale sercu wielkim.
Katarzyna, głęboko ukrywając w swoim sercu pragnienie bycia mężatą hrabiego Aleksandra, zaczęła odczuwać rozterki między marzeniami a rzeczywistością. Marcin, nieśmiały i delikatny jak wiosenne kwiaty, stał się tchnieniem ciepła w jej życiu. Był niezwykły, choć nie z krwi arystokratycznej, potrafiąc wkładać w jej oczy iskry radości.
Gdy serce Katarzyny zaczęło tańczyć na dwie melodyjne nuty - jedną w rytm Marcina, a drugą w rytm marzeń o Aleksandrze, nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na pytania tłukące się jak w ogień serca. Czy prawdziwa miłość wybija się z cichego przyjaźnie, czy jest tylko złudzeniem pożądania?
Patrząc w oczy Marcinowi, Katarzyna krępując się, odwrotnie od słońca - w kierunku środków ziemskich, czuła rozdarcie między sercem a rozumem. Czy powinna spełnić marzenia ślubem z Aleksandrem czy podążać za uczuciem wobec Marcin