lukrecjamrs
Perfekcja była czymś czego uczono Aster Arden od dziecka jednak ona nie była idealna. Jej popękana maska z każdą kolejną chwilą pękała, a gra aktorska była tylko przykryfką przed zniszczonym od świata słodkiego serca. Była nie do zdobycia. Nie do osiągnięcia. Chłopcy oglądali się za nią, ale czym dla niej byli skoro chcieli tylko jednego. Ona pragnęła czegoś więcej. Pragnęła być kochana.
Kiedyś babci mówiła jej, że zło nie jest takie złe jak nam się zdaje. Może skrywa się w nim cos pięknego. Coś czego nigdy nie widzieliśmy, a może po prostu jest piękne. Ale wmawiała jej, że zło nie zawsze jest takie na jakie wygląda.
Uwierzyła w chwili, gdy w burzliwą ciemną noc, w ciemnej jak najgorsze piekło uliczce ujrzała jego oczy, już wtedy pomysłała, że jego oczy są oczami prawdziwego diabła, chociaż nikt nigdy ich nie widział wiedziała, że są nienawiścią, złem i pięknem w innym tego słowa znaczeniu.
,,Bo ciemność kocha jasność, a spokój kocha chaos..."