klara_malier
Odeszli, ich usta wydały ostatnie tchnienia, a duch na zawsze rozpłynął się, pozostawiając po sobie jedynie puste ciała.
Żywi nie chcą puścić ich wolno. Pragną dać im więcej chwil, jednak czy nie jest to samolubne?
Ciało Lily Potter osiadło na zawsze w trumnie, znikając w głębinie otchłani ziemi. Jednak czy jej szansa na życie na pewno przepadła?
Gdy w tamtej chwili wyobraził sobie samotną, lodowatą trumnę, a w niej leżące ciało ukochanej matki, przez jego serce przepłynęła fala bólu. Śmierć - tego najbardziej nienawidził. Śmierdzących, rozkładających się ciał i ich przerażających pustych oczodołów, prześladujących go od tego koszmarnego dnia. Myśl, że mógł ją od tego uratować, stała się jego nową siłą, obiecując mu, że jeszcze raz zobaczy tą radosną, uśmiechniętą twarz.
Zgodził się, patrząc w oczy dziewczyny. Za jej plecami rozciągało się ukryte w Hogwarcie laboratorium.
"Chyba jednak znalazł swój cel."