Flamencis
Liam wygląda jak groźba, ale w środku nosi śnieg. Luna pachnie domem, choć sama tak naprawdę nie wie, czym jest dom. On uciekł przed miłością. Ona uczy się oddychać, nie wiedząc, ile ma czasu.
To nie fajerwerki, to ciepła herbata o trzeciej nad ranem, dwa kubki na stole i słowo, które ratuje bardziej niż „kocham", „jestem".
Miłego czytania ★