littledark777
- Reads 5,807
- Votes 149
- Parts 31
Maya właśnie zaczynała nowe życie.
Ostatni raz spojrzała na swój nastoletni pokój.
Ściany, które znała na pamięć. Ciszę, która jeszcze chwilę temu była jej codziennością.
Złapała walizkę i zamknęła za sobą drzwi.
Pożegnała się z rodzicami, a potem zatrzymała się przy lustrze w przedpokoju.
Poprawiła swoje długie blond włosy, przygryzła lekko wargę.
- Całkiem dobrze wyglądam... - pomyślała, ale w jej oczach pojawił się cień niepewności.
Miała 20 lat.
Szczupła sylwetka, delikatne krągłości... i serce, które biło szybciej niż powinno.
Dwa lata temu obiecała.
Jemu. I swojemu bratu.
Że wróci.
Teraz stała pod ich drzwiami.
I nagle nie była już taka pewna, czy to był dobry pomysł.
Zapukała.
Drzwi otworzył Blake.
Maya zamarła.
To był on... a jednocześnie ktoś zupełnie obcy.
Czarne włosy opadały mu na oczy, ciało było większe, silniejsze.
Tatuaże pokrywały jego ręce, jakby opowiadały historię, której ona jeszcze nie znała.
- Cześć, Maya - powiedział z uśmiechem... ale jego spojrzenie było inne. Głębsze.
Przyciągnął ją do siebie.
- Tęskniłam, Blake... - szepnęła, wtulając się w niego, próbując odnaleźć coś znajomego.
Za nim stał Luke.
Jej brat.
Blondyn, prawie tak wysoki jak Blake, z tym samym ciężarem w spojrzeniu.
I tymi samymi tatuażami, które nie pasowały do chłopaka, którego zapamiętała.
Podszedł do niej bez słowa i mocno ją przytulił.
I właśnie wtedy Maya zrozumiała...
że to nie będzie zwykły powrót.