teacupsandtearss
Han Jisung miał tylko pecha.
Po nocnej zmianie w szpitalu wybrał złą uliczkę, w złym momencie i zobaczył za dużo. Błysk noża. Ciało osuwające się na beton. Spojrzenie, które mogło zabić bez dotyku.
Powinien zniknąć.
Powinien umrzeć.
Zamiast tego budzi się w luksusowej willi, z dala od Seulu, otoczonej ciszą, zielenią i ludźmi, którzy rządzą światem z cienia. Złote Feniksy - jedna z najpotężniejszych mafii w Korei - nie trzymają go w lochu. Dają mu pokój, telefon, bezpieczeństwo... i żadnej wolności.
Jisung szybko rozumie jedno:
jest w klatce.
Tylko że jest to klatka ze złota.
Lee Minho, bezwzględny lider Feniksów, nie wierzy w litość ani przypadki. Wierzy w użyteczność. A sarkastyczny, bezczelny chirurg z charakterem okazuje się zbyt cenny, by go stracić. Gdy Jisung zostaje prywatnym lekarzem mafii, jego życie splata się z brutalnym światem ludzi, którzy zabijają bez wahania - i chronią bez pytań.
Wśród nich są ci, którzy staną się jego koszmarem...
i ci, którzy staną się jego rodziną.
Ale najniebezpieczniejsze nie są noże, broń ani krew.
Najniebezpieczniejsze jest spojrzenie Minho, które z każdym dniem zatrzymuje się na Jisungu coraz dłużej. Uczucie, które nie miało prawa się narodzić. Miłość w miejscu, gdzie słabość oznacza śmierć.
Bo czasem największym więzieniem nie są zamknięte drzwi -
lecz serce, które nie chce odejść, nawet gdy ma taką możliwość.
„On ratował życie.
Ten drugi odbierał je bez mrugnięcia okiem.
Obaj spotkali się w tej samej klatce."