bubababuba122
- GELESEN 25
- Stimmen 5
- Teile 3
Nie pamiętam życia bez niego.
Był w nim od zawsze - w każdym wspomnieniu, każdym zdjęciu, każdej drodze do szkoły, w każdej piosence lecącej cicho w słuchawkach.
Jakby od początku był wpisany w moją historię, jeszcze zanim nauczyłam się mówić jego imię.
Dorastaliśmy ramię w ramię.
Dzień po dniu, rok po roku.
Dwie osoby, które wszyscy traktowali jak jedność.
Jak zestaw, którego nie da się rozdzielić.
Gdzie on, tam ja - jakby świat nigdy nie planował nas osobno.
Jakby nasze ścieżki zawsze miały się przecinać, splatać i prowadzić dokładnie w to samo miejsce.
Był pierwszą osobą, do której dzwoniłam, gdy działo się coś dobrego.
Pierwszą, do której biegłam, gdy wszystko się sypało.
Pierwszym głosem, który chciałam usłyszeć rano i ostatnim, który uspokajał mnie wieczorem.
Przy nim czułam się bezpieczna. Jak w domu.
Przy nim świat wydawał się prostszy, lżejszy, mniej straszny.
Problemy traciły na znaczeniu, a najgorsze dni dało się przetrwać jednym spojrzeniem albo głupim żartem, z którego śmialiśmy się tylko my.
Nigdy nie musiałam udawać.
Nigdy nie musiałam być kimś lepszym, ładniejszym, silniejszym.
Wystarczało, że byłam sobą.
I nigdy, ani przez sekundę, nie czułam się sama.
Dziś układam sobie życie od nowa.
Lekcje, śmiech, rozmowy na korytarzach, związek, ta sama droga do domu każdego dnia.
Codzienność, która powinna być wystarczająca. Bezpieczna. Normalna.
Powinnam czuć się kompletna.
Tak, jak wszyscy wokół mnie.
A jednak są chwile, kiedy coś we mnie cichnie.
Kiedy łapię się na tym, że szukam kogoś wzrokiem w tłumie.
Kiedy wspomnienia wracają nagle, bez ostrzeżenia, i ściskają mnie w środku mocniej, niż powinny.
Jakby jakaś część mnie została w przeszłości.
Jakbym zostawiła tam coś ważnego... i nigdy po to nie wróciła.
Bo są osoby, których nie da się tak po prostu wykreślić z serca.
Osoby, które zostają w