AshuriStarmoon
- Reads 1,616
- Votes 110
- Parts 49
W piekle nic nie jest takie, jakim się wydaje - zwłaszcza gdy chodzi o dumę.
Po wydarzeniach z drugiego sezonu Hazbin Hotel zarówno Alastor, jak i Lucifer Morningstar noszą rany, których nikt nie powinien zobaczyć. Nie dlatego, że są śmiertelne - lecz dlatego, że są słabością. A słabość to coś, na co żaden z nich nie może sobie pozwolić.
Problem w tym, że mieszkają pod jednym dachem.
Każdy krok korytarzem to cicha wojna spojrzeń. Każda rozmowa to pojedynek uśmiechów ostrych jak noże. Oboje udają, że wszystko jest w porządku. Oboje widzą, że drugie kłamie. I oboje nienawidzą faktu, że zaczynają rozumieć się lepiej, niż powinni.
Bo w piekle najgroźniejsze nie są rany.
Najgroźniejsze jest to, kto je zauważy jako pierwszy.