Astrelia2001
Mara nie wierzyła w legendy.
Wierzyła za to w szybkie nogi, sprytne palce i prostą zasadę: jeśli ktoś zostawia złoto na widoku, najwyraźniej wcale go nie potrzebuje. Dlatego królewskie ogłoszenie, w którym władca poszukiwał mitycznej „Przeklętej Róży", obiecując spełnienie jednego życzenia temu, kto sprowadzi ją przed jego oblicze, uznała za szczyt naiwności.
A na naiwności innych można łatwo się wzbogacić...
Bo choć legendy bywają przesadzone, czasem tkwi w nich ziarno prawdy. A jeśli go brakuje? Cóż, zawsze można je tam własnoręcznie zasiać. Mara postanawia wykorzystać legendę dla własnych korzyści.
Tylko czy nie zapomniała przypadkiem, że większość z nich kończy się tragicznie?