Monalisa666666
- Reads 36,211
- Votes 2,558
- Parts 58
Miał przyjść tylko po swoje pieniądze.
Nic więcej.
Brudna robota jak każda inna - kilka ostrych słów, złamane kości, rozbite szkło i krew na podłodze. W świecie Travisa Hamiltona długi zawsze były spłacane. Dobrowolnie albo boleśnie.
Plan był prosty.
Do momentu, gdy pojawiła się ona i wszystko jebło.
Narzeczona człowieka, który był mu winien fortunę. Pewna siebie kobieta o zmysłowym spojrzeniu i niewygodnej odwadze, która zamiast strachu okazała gniew.
Jedno spotkanie wystarczyło, by coś się zmieniło.
Jedna myśl - co by było, gdyby...
Gdyby sprawdził, jak smakują jej usta.
Gdyby złapał ją tak, jak nie powinien.
Więc, gdy pewnej nocy stanęła pod jego drzwiami, zbyt dumna, by błagać, ale zbyt zdeterminowana, by odejść...
Travis zrozumiał, że nie może się już powstrzymać, by nie skorzystać z tej okazji.
⬇️⬇️
- Nadal walczysz - mruknął cicho przy moim uchu. - A przecież oboje wiemy, jak to się skończy.
Jego głos był spokojny, ale kryło się w nim coś znacznie bardziej niebezpiecznego niż gniew.
Obsesja.
Moje palce drgnęły w jego uścisku. Nie z rezygnacji.
Z oczekiwania.
- Nie chodzę do łóżka z facetami, którzy mają większe ego niż kutasa - rzuciłam ostro.
Zaśmiał się cicho, jakby dokładnie na taką odpowiedź czekał.
- W takim razie ze mną pójdziesz - odparł spokojnie. - Bo doskonale wiesz, jakiego mam.
Jego spojrzenie przesunęło się po mnie powoli, niemal bezwstydnie.
- Już mnie dokładnie obejrzałaś.
Przewróciłam oczami, choć serce uderzyło szybciej. Miał rację, jego członek był ogromy. Dokładnie się mu przyjrzałam gdy spał, i wtedy gdy był z Marią. Chciałam mu zagrać na nerwach po raz kolejny.
- Jesteś strasznie przewrażliwiony na swoim punkcie - mruknęłam.
Uniósł brew, rozbawiony.
- Możliwe - przyznał. - że ostatnio chodzę w chuj pobudzony przy tobie.
Zbliżył się. Za blisko.